Rudawski Park Krajobrazowy

Dodano 2 lipca 2012 przez aplikację Android
Rudawski Park Krajobrazowy
  • Opis
  • Mapa
  • Punkty

Kod trasy

10822
Pobierz trasę w aplikacji
Wpisz kod w wyszukiwarce

Informacje

  • Rodzaj aktywności: Rower górski
  • Stopień trudności: Trudny
  • Gwiazdki:  5.4
  • Dystans: 130 km
  • Czas trwania: 12 h 7 min
  • Średnia prędkość: 10,74 km/h
  • Przewyższenie: 542 m
  • Suma podejść: 3 588 m
  • Suma zejść: 3 601 m
  • Data: 1 lipca 2012
  • Lokalizacja: Polska, dolnośląskie, Legnica
71787
Mysłów
Już tutaj zaczynały się ładne widoki po dłuższym podjeździe. Szkoda, że nie zatrzymałem się na górze, gdzie chłopaki, bo stamtąd był lepszy widok, ale i tak wiele widać :)
71788
Kaczorów
71789
Kaczorów
Przepiękny widok!
71790
Kaczorów
71791
Kaczorów
To auto jechało z taką prędkością, a mimo to tak pięknie się wkomponowało, że zostawiłem to zdjęcie :)
71792
Radomierz
71793
Janowice Wielkie
71794
Janowice Wielkie
71795
Janowice Wielkie
71796
Janowice Wielkie
Fragment murów. Obok stoi Pałac, ale nie zapamiętałem tego (wiedziałem tylko, że ta brama ma pewne znaczenie) i zdjęcie nie ujęło go.
71797
Janowice Wielkie
Chciałem zobaczyć wiadukt kolejowy z 1866 roku, ale nawet nie wiedziałem w którą stronę jechać (czy na wschód, czy na zachód od dworca PKP), dlatego przystanąłem na zdjęciu mostu ;D
71798
Janowice Wielkie
Tutaj robię przystanek, by przyjrzeć się mapie, a przy okazji zrobić zdjęcie, które uratuje mnie kilka razy, gdy zabłądzę z mapą OpenStreetMap :)
71799
Janowice Wielkie
Chwila zamysłu którędy jechać. Biorę głęboki oddech i ruszam przed siebie ;D
71800
Janowice Wielkie
Ładny kawałek skały, ale wcześnie się podniecałem, bo to dopiero początek tego, co do końca dnia ujrzę :)
71801
Janowice Wielkie
To jeszcze nic, to się da przejechać. Szkoda, że nie zrobiłem zdjęcia tego, co za zakrętem. Tam już wnosiłem rower... Ale się nie poddałem!
71802
Zamek Bolczów
W końcu dojechałem, minąłem kilku innych rowerzystów, którzy już opuszczali ten zakątek i sam zabrałem się do eksploracji :)
71803
Zamek Bolczów
71804
Zamek Bolczów
71805
Zamek Bolczów
71806
Zamek Bolczów
71807
Zamek Bolczów
71808
Zamek Bolczów
Dłuższa droga w dół :D
71809
Zamek Bolczów
71810
Zamek Bolczów
71811
Zamek Bolczów
71812
Zamek Bolczów
A rower nadal stoi :
71813
Zamek Bolczów
71814
Janowice Wielkie
Byłem ciekaw czarnego szlaku, jednak ponieważ nie miałem ochoty nosić roweru, to wybrałem dalszą drogę do żółtego szlaku rowerowego.
71815
Janowice Wielkie
71816
Żółty szlak
W tym miejscu dzieje się coś, czego nie pochwalam - szlak dzieli się na dwoje bez słowa. Zauważyłem to dopiero po przejechaniu kilkudziesięciu metrów podjazdu. Na szczęście zawróciłem w miarę wcześnie i wycieczka przebiegła z innymi widokami ;)
71817
Skalny Most
71818
Strużnica
71819
Strużnica
71820
Karpniki
Po namyśle uznaję, że warto ruszyć szlakiem pieszym na Sokolik.
71821
Karpniki
Zbyt stromo, a dalej widzę jakiś budynek. Patrząc na mapę, widzę też trasę oznaczoną jako droga gruntowa i tą też drogą się udaję na Sokolik :)
71822
Sokolik
71823
Sokolik
71824
Sokolik
71825
Sokolik
71826
Sokolik
71827
Sokolik
71828
Sokolik
71829
Sokolik
71830
Sokolik
Nie wiem czemu, ale bardzo mi to przypomina grę Schizm :)
71831
Bobrów
Kolejny bezsensowny przystanek. Gdyby nie on, może nie zmókłbym tego dnia...
71832
Bobrów
71833
Bobrów
Tutaj jeszcze chciałem uchwycić ten zabytek, lecz drzewa zbytnio przesłoniły widok i nic z tego nie wyszło.
71834
Trzcińsko
Zachodzi słońce. Gdy będę opuszczał Janowice, słońce już nie będzie mi oświetlało drogi...
71835
Trzcińsko
Ostatni rzut okiem na Sokolik i pora ruszać przed siebie.
71836
Janowice Wielkie
Jeszcze miałem cichą nadzieję na ten wiadukt kolejowy, jednak to nie tędy droga i ruszyłem dalej.
71840
Kaczorów
Ale tutaj wziąłem rozpęd. Przez 3 km jechałem 40-50 km/h
71843
Lipa
Kolejny rozpęd, słaba widoczność i zwierzyna, która wpada pod koła. Na szczęście wyhamowałem i przeżyłem :|
71844
Legnica
Mokro, mokro, mokro... Jeszcze 10 minut mogło poczekać.
Oto dzień, na który czekałem, by urwać się choć na trochę. Dzień zapowiadał się odrobinę deszczowy, ale mimo wszystko tego deszczu nie było. Na sam początek zaspałem i zamiast wyruszyć z rana, zbierało się południe. Dodatkowe marnowanie czasu w kolejkach sklepowych i złapanie gumy przed wyjazdem z domu jeszcze bardziej opóźniły moją wycieczkę. Dziura, najpewniej z poprzedniego dnia, w miarę sprawnie zakleiłem ją i wyruszyłem żwawym tempem na południe.
W ogóle trasę zaplanowałem wieczorem poprzedniego dnia. Wiedziałem tylko, że chcę zobaczyć Rudawy Janowickie. Nawet nie wiedziałem co mnie tam czeka i ile czasu zajmie mi zdobywanie tamtejszych widokowych "wzgórz" (tam są góry, o czym przekonałem się na miejscu).
Na przystanku, gdzie zwykle zbieramy się do wycieczek, czekali Michał z Markiem. Czekali na ludzi z forum, by udać się przed siebie, jednak nikt nie dojechał, więc wyruszyliśmy we trójkę. Oni nie mieli celu, a ja miałem, więc wyruszyliśmy w jednym kierunku. Zostałem uprzedzony o wolnym tempie. Z początku było ono uciążliwe, jednak później przekonałem się, że warto było jechać tak wolno, bo po kilkudziesięciu kilometrach już odczuwałem pokonany dystans. Gdybym jechał własnym tempem, na pewno już umierałbym w połowie drogi. Jak na złość po kilku kilometrach pękła mi dętka w miejscu, gdzie kleiłem dziurę. Tym razem guma do wyrzucenia, bo pęknięcie na szwie jest zbyt rozległe, żeby cokolwiek temu zaradzić.
Aby uprościć sobie drogę, przejechaliśmy przez Stary Jawor. Dalej typową trasą do Lipy i w Kaczorowie rozstaliśmy się. Ja od razu wypatrzyłem przepiękne widoki, których nie dojrzałem początkowo podczas innej wyprawy, gdy jechaliśmy z Jeleniej Góry (konkretnie wracając z Przełęczy Karkonoskiej). Od razu dojrzałem Cycki Bardotki (nie wiem skąd taka durna nazwa, tylko na Wikipedii znalazłem ją). Sądziłem, że Janowice Wielkie będą oddalone bardziej, ale szybko się w nich znalazłem i całkowicie przypadkiem trafiłem na drogę do Rudawskiego Parku Krajobrazowego. Nawet zrobiłem zdjęcie mapy, która tam była, co odrobinę uratowało mnie, gdy sam nie posiadałem żadnej tak dokładnej. Mapy OpenStreetMap nie są zbyt dokładne i nie zawsze im ufam...
Od razu zboczyłem ze ścieżki rowerowej. Przypadek, ale chciałem zobaczyć gdzie wiedzie szlak, którym wyruszyłem. Wiódł do zamku Bolczów. Niestety była to droga niedostępna dla rowerzystów, dlatego musiałem momentami rower wnosić. Szczęście moje, że nie zawróciłem, bowiem miałem już takie myśli. Dotrwałem jednak i moim oczom ukazała się przepiękna ruina zamku :)
Po zejściu z wzniesienia (nie było mowy o zjeździe), ruszyłem szlakiem rowerowym, zatrzymując się na chwilę przy strumieniu, by odrobinę się ochłodzić. Po dotarciu do Przełęczy Karpnickiej, stwierdziłem, że nie omieszkam spróbować podjazdu na górę, którą widziałem z oddali. Piękny Sokolik :) Zdobyłem go wjeżdżając, a na zakrętach wprowadzając rower (przydałby się typowy MTB). O dziwo... na górze są stojaki do parkowania roweru! Coś zaskakującego jak dla mnie. No, ale to nie Karkonoski Park Narodowy, więc tutaj można korzystać z dobrodziejstw przyrody :)
Po skończonym zachwycaniu się widokami, w trasę powrotną zboczyłem na zachód. Tuż przed Bobrowem złapałem jeszcze jedną gumę, za co winą obarczam betonowe rowki w drodze, które nie polubiły mojego roweru. Dwa razy zdejmowałem oponę, bo za pierwszym razem nie zauważyłem, że złapałem snake'a. Taki niefart.
Nadszedł czas powrotu, bowiem zaczęło się ściemniać, a ja wciąż byłem w górach. Wyruszyłem do Janowic, zaczął mi się kończyć zapas wody. Jakież szczęście, gdy w niedzielę po 21 znalazłem sklep, który powinien być zamknięty od kilku godzin. Uzupełniłem zapas wody i ruszyłem dalej, wracając tą samą drogą.
Mijając Myślinów, zaczęły mnie niepokoić błyski. Gdy mijały kilometry, pojawiało się coraz więcej błysków, aż wreszcie zauważyłem, że są to wyładowania. Zbliżała się burza. Uznałem, że nie chcę, by mnie złapała na odludziu, bez schronienia, więc wybrałem drogę przez Męcinkę i Chroślice. Pioruny waliły wszędzie. Bez odgłosów, jedynie błyski. Dosłownie otaczał mnie ich blask. Zaczęło kropić na Nowodworskiej w Legnicy. Gdy tylko zatrzymałem się na przystanku, z którego ruszyliśmy po południu, zaczęła się prawdziwa ulewa. Nie mogłem siedzieć tam całą noc, więc założyłem kurtkę przeciwdeszczową, którą miałem na wszelki wypadek i ruszyłem do domu, kompletnie przemakając.
Uznaję wycieczkę za jedną z lepszych i wartych rozbudowania, gdy tylko wrócę w tamte strony :)

Na tej trasie przyda Ci się mapa dostępna w naszej aplikacji

Mapa Karkonosze
Karkonosze - mapa turystyczna w aplikacji Traseo

Mapa Karkonosze przedstawia najwyższe pasmo górskie Sudetów, znajdziemy na niej zazaczone szlaki, wraz z orientaycjnym czasem przejścia, szczyty i atrakcje turystyczne. Mapę Karkonoszy zamykają czeskie Rokytnice nad Jizerou na zachodzie oraz Velka...

Mapa Góry Wałbrzyskie i Góry Kamienne
Góry Wałbrzyskie i Góry Kamienne - mapa turystyczna w aplikacji Traseo

Mapa obejmuje Góry Wałbrzyskie, Góry Kamienne i Adszprasko-Teplickie Skały po czeskiej stronie. Na mapie są wszystkie elementy potrzebne turyście do poruszania się w tym ciekawym terenie. Podane odległości i czasy przejść pomogą zaplanować...

Mapa Bory Dolnośląskie
Bory Dolnośląskie - mapa turystyczna w aplikacji Traseo

Mapa Borów Dolnośląskich swoim zasięgiem obejmuje obszar samych Borów, Dolne Łużyce (także z częścią niemiecką) oraz Przemkowski Park Krajobrazowy i Park Krajobrazowy Łuku Mużakowa. Wschodnią granicę mapy wyznaczają Głogów i Chojnów....

brak wystarczającej ilości ocen

Skomentuj

Zaloguj się, aby komentować i oceniać trasy
Moja mapa 0