Dzień 1. W Bieszczady ruszyć czas

Dodano 12 lipca 2015 przez plik GPX
Dzień 1. W Bieszczady ruszyć czas
  • Opis
  • Mapa
  • Punkty

Kod trasy

63671
Pobierz trasę w aplikacji
Wpisz kod w wyszukiwarce

Informacje

  • Rodzaj aktywności: Rower szosowy
  • Stopień trudności: Łatwy
  • Gwiazdki:  5.2
  • Dystans: 93,1 km
  • Czas trwania: 7 h 58 min
  • Średnia prędkość: 11,66 km/h
  • Przewyższenie: 253,69 m
  • Suma podejść: 1 269,64 m
  • Suma zejść: 1 173,04 m
  • Data: 28 czerwca 2015
  • Lokalizacja: Sanok
361624
Rzeszów
361625
Rzeszów
361626
Tyczyn
361627
Tyczyn
361628
Tyczyn
361629
Tyczyn
361630
Tyczyn
361631
Tyczyn
361632
Błażowa
361633
Błażowa
361634
Błażowa
361635
Kąkolówka
361636
Kąkolówka
361637
Ujazdy
361638
Wesoła
361639
Krzemienna
361640
Krzemienna
361641
Dydnia
361642
Jabłonka
361643
Niebocko
361644
Grabówka
361645
Grabówka
361646
Falejówka
361647
Falejówka
361648
Jurowce
361649
Sanok
San
361650
Sanok
361651
Sanok
Przygody nigdy się nie kończą. Urlop, ja z rowerem i pociągi to nie najlepsze połączenie. Kłopoty zresztą zaczęły się dużo wcześniej, ale może po kolei.
Bieszczady chodziły za mną już od kilku lat. Tradycyjnie chciałem spędzić urodziny na rowerze. Co roku wjeżdżałem na coraz to wyższe szczyty, ale dwutysięcznika próżno tutaj szukać, więc moją jedyną uciechą pozostawały góry. Za to jakie góry! Oglądałem je na dziesiątkach filmów i zdjęć, a teraz zmierzałem w ich kierunku. Na pewno nikogo nie zaskoczy to, że mam w planach także wizytę na Słowacji. To już czwarta podróż przez ten kraj, jednak będzie zdecydowanie krócej niż rok temu.
W czasie ostatniej wycieczki zacząłem czuć bicie na tylnej obręczy, a właściwie sądziłem, że hamulec się rozregulował. Okazało się potem, że winna była pęknięta szprycha. Wymiana wydawała się prosta. Odpowiedni serwis znalazłem za drugim razem (w pierwszym kazaliby mi czekać tydzień). Następnego dnia odebrałem jednak telefon ze złymi wieściami. Obręcz nie była w najlepszym stanie – mechanik znalazł kilka pęknięć wynikających z intensywnego użytkowania. Kapslowane otwory nie dały rady. A chciałem wymienić obręcz dopiero po zniknięciu rowków na powierzchni bocznej. W dodatku dwie zębatki kasety są bardzo zużyte. Przecież dopiero 7 tys. km przejechałem, więc jak to? Wypatrzyłem oznaczenia: na zębatce HG41, a na łańcuchu HG71 – czy to jest twardość stopu? Co dalej robić? Przecież w tym tempie zużywania się napędu nie dojadę do końca roku. Wybrałem obręcz Swift Arriv, którą mi polecili w serwisie, do tego mocne szprychy – krótsze niż zwykłe z racji stożkowej obręczy, pozostawiłem piastę i kasetę, i to musiało wystarczyć. Aha, jeszcze potrzebna była nowa dętka z dłuższym wentylem. Czy taki zestaw nie będzie problematyczny na kilkudniowej trasie?
Nie byłem pewien wyjazdu do ostatniej chwili. Wahałem się każdego dnia, obserwując nerwowo prognozy pogody. Ostatecznie zaryzykowałem. Co więcej, nie porzuciłem pomysłu zabrania namiotu. Bilety na pociągi kupiłem po promocji przez internet. Oczywiście nie udało się kupić biletu na rower, ale to nic. Pan w informacji kolejowej zapewnił mnie, że będę mógł dokupić bilet w kasie. Jaka szkoda, że InterCity jest zacofanym przewoźnikiem i ograniczył liczbę miejsc na rowery do zaledwie kilku sztuk. Gdy w końcu udało mi się dojść do porozumienia z panią w okienku kasowym, która nie potrafiła zrozumieć, jak mogłem kupić bilet przez internet, kupiłem bilet na duży bagaż, co wyszło taniej niż przewóz roweru.
Kolejny problem to znalezienie kartonu. Po wizycie w kilku sklepach rowerowych udało się – miałem szansę na przetransportowanie roweru. Najpierw do Warszawy. Chciałem zobaczyć wystawę pt. „Arcydzieła sztuki japońskiej w kolekcjach polskich” w Muzeum Narodowym. Pobudka o 3 rano, aby zdążyć ze wszystkim. Rower rozłożyłem na peronie prawie bez problemów. Pedały zajęły mi najwięcej czasu. Pudło okleiłem taśmą i w samą porę skończyłem, bo nadjechał pociąg. Wewnątrz wagonu nawet znalazła się wnęka idealna dla mojego pakunku.
Z Warszawy do Krakowa pojechałem tym nowym Pendolino. Bez rewelacji, choć miałem objawy choroby lokomocyjnej – po raz pierwszy w pociągu. Niestety zabrakło miejsca na duży bagaż i musiałem się nagłowić, aby bezpiecznie ustawić mój ładunek, bo obsługa pociągu marudziła. Obwiązałem go linkami i jakoś wytrzymał.
Złożenie roweru w Krakowie, choć pracochłonne, to bezproblemowe. Nie dostrzegłem uszkodzeń. Dopiero pozbycie się kartonu zabrało mi niepotrzebnie czas, a nie chciałem go bezczelnie porzucać na peronie. Pomogli mi pracownicy Służby Ochrony Kolei. Ponieważ była noc, nie pozostało mi nic innego, jak odnaleźć hostel, w którym zatrzymałem się w zeszłym roku. Było ciężko go odnaleźć bez planu miasta.
Dzisiaj zaś pozostało dotrzeć do Rzeszowa i wsiąść na rower, kierując się na południe. Remonty na linii kolejowej bardzo psuły komfort i szybkość jazdy. W większości połączenia odbywają się za pomocą busów, ale znalazł się jeden pociąg, co mnie dowiózł bez przesiadek w południe. Zza okna w pociągu martwiły mnie granatowe chmury, ale na dworcu przywitało mnie ostre słońce (i rowerzysta w cywilu, który zaczepił mnie, pytając o plany).
Rzeszów nie jest wygodnym miastem. Buspasy, beznadziejne skrzyżowania czteropasmowe (kilka razy wjechałem na pas do skrętu tylko w prawo, bo trzeba wiedzieć, że aby za zakrętem jechać prosto, należy ustawić się na środkowym pasie), drogi dla rowerów z wysokimi krawężnikami co 10 metrów. Przynajmniej asfalt wygodniejszy niż na zachodzie miasta.
Czytaj dalej na blogu: http://andale.bikestats.pl/1348054,Dzien-1-W-Bieszczady-ruszyc-czas.html

Na tej trasie przyda Ci się mapa dostępna w naszej aplikacji

Mapa Okolice Rzeszowa. Część południowa
Okolice Rzeszowa. Część południowa - mapa turystyczna w aplikacji Traseo

Mapa Rzeszowa przedstawia środkową część województwa podkarpackiego na południe od miasta. Zasięg mapy wyznaczają: Rzeszów na północy, Ropczyce i Krosno na zachodzie, Brzozów na południu, Przeworsk na wschodzie. Obszar mapy obejmuje Pogórze...

Mapa Beskid Niski
Beskid Niski - mapa turystyczna w aplikacji Traseo

Mapa turystyczna "Beskid Niski" zamyka się w granicach wyznaczonych przez Krynicę i Grybów na zachodzie, Szczawne i Komańczę na wschodzie, Gorlice na północy oraz Krynicę i część Słowacji na południu. Wydanie 14, 2017

Mapa Pogórze Przemyskie. Góry Sanocko-Turczańskie
Pogórze Przemyskie. Góry Sanocko-Turczańskie - mapa turystyczna w aplikacji Traseo

Północną i zachodnią granicę pogórza wyznacza rzeka San, na wschodzie granicę stanowi umownie granica z Ukrainą. Na południu Pogórza Przemyskiego znajdują się Góry Sanocko-Turczańskie.

brak wystarczającej ilości ocen

Skomentuj

Zaloguj się, aby komentować i oceniać trasy
JJ_Active
3 sierpnia 2015 JJ_Active napisał:
:)
Rowerem po Roztoczu
Moja mapa 0