Szlakiem Starego Wisłoka

Dodano 11 września 2015 przez plik GPX
  • Opis
  • Mapa
  • Punkty

Kod trasy

68171
Pobierz trasę w aplikacji
Wpisz kod w wyszukiwarce

Informacje

  • Rodzaj aktywności: Rower górski
  • Stopień trudności: Średni
  • Gwiazdki:  0.7
  • Dystans: 17,6 km
  • Przewyższenie: 6,1 m
  • Suma podejść: 8,45 m
  • Suma zejść: 13,65 m
  • Data: 13 września 2015
  • Lokalizacja: Rzeszów
378807
czerwony kogut
Na łąkach koło Wisłoka miały miejsce niezwykłe zjawiska. Przechodzący tamtędy mieszkańcy za każdym razem mieli wrażenie coś za coś za nimi chodzi szło. Ledwie ruszali, już coś za nimi stąpało. Było to czerwony kogut, który w rejonie tych łąk wychodził z Wisłoka o zmroku.

Fragment legendy został zaczerpnięty z książki pt. „LEGENDY REGIONU ŁAŃCUCKIEGO”, Franciszek Frączek Słońcesław
378808
DSC_014167
„Jest pewna zagroda, gdzie od szeregu pokoleń mają miejsce tragiczne wydarzenia. Zaczęło się to około 1845 r., kiedy mieszkało tam rodzeństwo – brat i siostra. Siostra ostro wzbraniała bratu ożenku, ponieważ nie cierpiała przyszłej bratowej. Rozwścieczony brat urżnął rzezakiem siostrze głowę, a sam się powiesił. Opuszczony dom uważano za obciążony klątwą na zawsze, omijano go ze strachem. Głoszono przekonanie, że ktokolwiek w nim zamieszka, niczego się nie dorobi. Widziano w tym domu nieraz dziwne zjawy” – huśtające się rodzeństwo na kominie.

Fragment legendy został zaczerpnięty z książki pt. „LEGENDY REGIONU ŁAŃCUCKIEGO”, Franciszek Frączek Słońcesław
378809
kobieta z burzy
Jak legenda głosi zjawa-kobieta pojawiała się w upalne dni. Jej pojawienie poprzedzała nagła zmiana pogody, niebo pokrywały czarne i gęste chmury. Ciemności rozdzierały nagłe błyskawice, a wśród nich kobieta. Przyciągała często uwagę młodych chłopów, którzy wiązali żyto. Przez to nie udawało im się dokończyć pracy.

Fragment legendy został zaczerpnięty z książki pt. „LEGENDY REGIONU ŁAŃCUCKIEGO”, Franciszek Frączek Słońcesław
378810
abędź kusiciel
Pewne wiejskie małżeństwo czterdziestolatków w niedzielę wybrało się na grzyby do lasu. Szli wzdłuż krętego strumyka. Po drodze napotkali małe jeziorko, a w nim pływającego okazałego łabędzia. W mężczyźnie odezwał się duch łowczego czyli chęć upolowania niczyjego ptaka. Zbliżył się do łabędzia pływającego na wyciągnięcie ręki.

Ale ptak zręcznie umykał raz i drugi,. Rozsierdzony mężczyzna wszedł nawet jedną nogą w błotniste dno ale i to nie pomogło. Kobieta, która obserwowała tą zabawę z łabędziem zorientowała się, że tajemniczy ptak to demon kusiciel. Próbowała więc odciągnąć męża od tych bezskutecznych zabiegów, ale rozłoszczony myśliwy jej nie słuchał, dopiero gdy dopadł z sił obłocony i zmęczony pozwolił się wyprowadzić z zauroczonego miejsca.

Fragment legendy został zaczerpnięty z książki pt. „LEGENDY REGIONU ŁAŃCUCKIEGO”, Franciszek Frączek Słońcesław
378811
P1160191
„Na granicy Krzemienicy z Czarną, znajduje się małe jeziorko. Na jego środku jest wyspa z murowaną kapliczką i figurką św. Jana Nepomucena. Legenda głosi, że była tu niegdyś karczma. Zdarzyło się, że w karczmie odbywało się wesele. Drogą obok przechodził ksiądz z Wiatykiem. Pijani weselnicy zlekceważyli kapłana, nie przerwali ani na moment hulanki. Ukląkł tylko jeden uczestnik zabaw, muzykant-basista. Ledwie ksiądz przeszedł, ziemia zadrżała, karczma z weselnikami zapadła się, a dół zalała woda. Pozostała tylko mała wysepka, na której klęczał basista”.

Fragment legendy został zaczerpnięty z książki pt. „LEGENDY REGIONU ŁAŃCUCKIEGO”, Franciszek Frączek Słońcesław
378812
P1160213
Jest takie miejsce na skrzyżowaniu dróg, w którym przy księżycu o północy ukazywała się postać kobiety ubranej na biało, w czepcu na głowie. Zjawa grała na skrzypcach. Była bardzo wysoka, zdawała się równa młodnikowi. Donośny ton skrzypiec rozlegał się daleko po lesie. Ludzie sądzili, że pokutuje pośmiertnie i chcąc jej pomóc pytali: „Czego pragniesz?”. Gdyby się odezwała należało powiedzieć :

„Jesteś pon, niech ci będzie Jon,
Jesteś panna, niech ci będzie Anna.”

Postać białej kobiety nie odzywała się jednak. Ludzie twierdzili że to pokutuje dziedziczka, która za życia była niesprawiedliwa dla poddanych.

Fragment legendy został zaczerpnięty z książki pt. „LEGENDY REGIONU ŁAŃCUCKIEGO”, Franciszek Frączek Słońcesław
378813
IMG_0939
"Diabeł puszczański"
378814
IMG_0946
Legenda opowiada, że było dwóch braci, między którymi wybuchnął spór o miedzę. Zawziętość rosła, powstały dwa wrogie sobie obozy. Za braćmi stanęły najpierw żony, potem dorastające dzieci, następnie synowie i zięciowie. Wytworzyła się sytuacja nie do zniesienia. Jeden z braci, będąc w świecie, napotkał jasnowidza i zwrócił się do niego o radę jak zakończyć spory. Ten poradził mu, aby w Wielki Czwartek zabił świnię, uciął jej ryj, poświęcił w kościele, a następnie włożył mu do środka kilka złotych i srebrnych pieniążków i zakopał w spornym miejscu przy miedzy. No i czekał.

Brat zrobił dokładnie tak, jak powiedział jasnowidz. Niedługo zeszło, a zakopany ryj zaczął zawzięcie ryć jamę i tak powstało olbrzymie kretowisko. Potem z chmur oberwał się deszcz, woda pozrywała świeżą ziemię i wymyła wąwóz, który rozdzielił zwaśnionych braci. Wąwóz ten istnieje do dziś i płynie nim strumyk przez całą Krzemienicę. Miejsce o takiej samej nazwie znajduje się też w Nowosielcach, a legendarna historia jego powstania jest prawie taka sama.

Fragment legendy został zaczerpnięty z książki pt. „LEGENDY REGIONU ŁAŃCUCKIEGO”, Franciszek Frączek Słońcesław
378815
IMG_0949
Pewna kobieta szła z wesela złą, bo jej należycie nie wytańczono. Kiedy przechodziła przez rzeczkę, zobaczyła tajemnicze światełko na drzewie. W tym momencie zjawił się nieznany mężczyzna i zaśpiewał „Miała nóżkę czerwoną i drugą zieloną, hulaj ty, hulaj, Marysiu szalona”. Tańczył z nią długo i tak zmęczył, że ledwo doszła do domu.

Była pewna dziewczyna, która nie miała szczęścia na weselach do tancerzy, a rwała się do tańca. Raz wybierając się na zabawę (muzykę) szczególnie starannie się wystroiła i patrząc w lusterko, powiedziała: „Ja już, teraz ujdę, ujdę, a do tańca kieby z diabłem pójdę.” Poszła i dalej bez powodzenia siedziała. Tańczyli tak zamaszyście, że uczestnicy zabawy stanęli i podziwiali. Rozradowana dziewczyna chcąc zobaczyć jak jej tancerzowi zgrabne nogi chodzą, rzuciła okiem i zobaczyła, że jedna noga była kurza, a druga – kopyto. Krzyknęła: „Jezus, Maria, Józef”. Pan zniknął.

Fragment legendy został zaczerpnięty z książki pt. „LEGENDY REGIONU ŁAŃCUCKIEGO”, Franciszek Frączek Słońcesław
378816
IMG_0984

Na tej trasie przyda Ci się mapa dostępna w naszej aplikacji

Mapa Okolice Rzeszowa. Część południowa
Okolice Rzeszowa. Część południowa - mapa turystyczna w aplikacji Traseo

Mapa Rzeszowa przedstawia środkową część województwa podkarpackiego na południe od miasta. Zasięg mapy wyznaczają: Rzeszów na północy, Ropczyce i Krosno na zachodzie, Brzozów na południu, Przeworsk na wschodzie. Obszar mapy obejmuje Pogórze...

Mapa Okolice Rzeszowa. Część północna
Okolice Rzeszowa. Część północna - mapa turystyczna w aplikacji Traseo

Mapa Rzeszowa i okolic przedstawia środkową część województwa podkarpackiego na północ od miasta, w tym okolice Mielca. Zasięg mapy wyznaczają: Szwagrów i Nowa Dęba na północy, Czermin na zachodzie, Dębica i Rzeszów na południu, Białobrzegi i...

brak wystarczającej ilości ocen

Skomentuj

Zaloguj się, aby komentować i oceniać trasy
Rowerem po Roztoczu
Moja mapa 0