Szlak John'a Muir'a (John Muir Trail - JMT), Sierpien 2012

Dodano 28 marca 2019 przez plik GPX
Szlak John'a Muir'a (John Muir Trail - JMT), Sierpien 2012
  • Opis
  • Mapa
  • Punkty

Kod trasy

143199
Pobierz trasę w aplikacji
Wpisz kod w wyszukiwarce

Informacje

810545
Wodospad Nevada
810546
Spotkanie z grzechotnikiem
Mniej więcej w tym miejscu o mało co nie nadepnęneliśmy na wygrzewającego się na szlaku ponad metrowego grzechotnika.
810547
Cathedral Peak
810548
Tuolumne Meadows
Jedno z nielicznych miejsc na szlaku gdzie w minimalnym chociaż stopniu ocieramy się o cywilizację. W każdym razie jest tu pole namiotowe i sklepik w którym można się jeszcze zaopatrzyć na następne kilka dni albo odebrać wcześniej wysłaną w to miejsce przesyłkę żywnościową.
810549
Przełęcz Donohue
810550
Jezioro Tysiąca Wysepek
Cały szlak jest wyjątkowo piękny i malownicze ale w tym momencie zaczynamy wędrować jednym z najbardziej malowniczych jego odcinków. Wzdłuż północnego brzegu jeziora istnieje dość dużo miejsc w których można się rozbić na nocne biwak.
810551
Jezioro Garnet
Kolejny przepiękny punkt widokowy ale również miejsce gdzie można niechcący pomylić drogę co zresztą nam się przydarzyło. Zamiast wędrować dalej po JMT odbiliśmy niechcący stromo w dół na wschód gdy się po kilkunastu minutach zorientowaliśmy było trochę późno żeby po bardzo stromym zboczu wracać spowrotem, postanowiliśmy pójść inną drogą i dołączyć do JMT trochę dalej.
810552
Devils Postpile
Unikalne bazaltowe rumowisko skalne o charakterystycznych heksagonalnych przekrojach zastygłej bazaltowej magmy. Podobnych atrakcji geologicznych jest trochę na świecie ale nie aż tak bardzo dużo.
810868
Jezioro Virginia
Dobre miejsce na rozbicie namiotu na nocny biwak.
Szlak John'a Muir'a - John Muir Trail (JMT) to jeden z najbardziej znanych i najbardziej spektakularnych szlakow dlugodystansowych w Stanach Zjednoczonych, rownoczesnie od lat plasujacy sie w czolowce rankingow najpiekniejszych szlakow trekkingowych na swiecie. To jest, mozna powiedziec, klasyka. O jego istnieniu dowiedzialem sie z poczatkiem lat 80-tych gdy pierwszy raz dotarlem do Parku Narodowego Yosemite. Wtedy tez przemierzylem pierwszysch kilka mil tego, liczacego 211 mil (340 km), szlaku i zaczal on mnie intrygowac by kiedys zaliczyc pozostalych...ponad 200 mil. Troche musialem na to poczekac bo priorytety zyciowe troche inaczej sie ukladaly przez nastepnych prawie 30 lat (pomimo ze bywalem w Yosemite jeszcze kilkakrotnie). Dopiero pod koniec 2011 odswiezylem te zamiary i stwierdzilem ze "trzeba by to zrobic".

Namowilem jeszcze dwoch kumpli i zaczelismy planowanie, a planowac te wedrowke trzeba. Nie wspomne juz ze wypadalo by byc w jakiej takiej kondycji fizycznej, ale cala pozostala logistyka jest tez troche nie jak wycieczka w Tatrach czy Alpach od schroniska do schroniska, tylko bardziej jak jakas ekspedycja w dzikie rejony. A tez w duzej mierze takie te tereny sa - Prawie caly szlak - 211 mil (plus dodatkowy lacznik by zejsc gdzies do jakiejs cywilizacji, bo JMT konczy sie na szczycie Mt. Whitney) wiedzie przez obszary absolutnie bez zadnych drog, miejscowosci, sklepow, schronisk, nawet bez sygnalu komorkowego. Po opuszczeniu doliny Yosemite, gdzie szlak sie zaczyna (wiekszosc wedrujacych wybiera kierunek z polnocy na poludnie ale mozna zaczac na drugim koncu i najpierw wspiac sie na Mt. Whitney a pozniej wedrowac do Yosemite), sa praktycznie tylko dwa miejsca z namiastakmi cywilizacji - w Tuolumne Meadows i w Reds Meadow (gdzie jest pole namiotowe z zapleczem i skad mozna ewentualnie podjechac autobusem do Mammoth). Pozniej juz praktycznie nie ma nic, aczkolwiek mozna zboczyc troche ze szlaku (wielu wedrujacych tak robi i my tez tak zrobilismy) i dojsc do takiego pola namiotowego ze sklepikiem nad jeziorem Edisona - Vermillion Valley Resort. Dwa dni pozniej jest juz absolutnie ostatnia "oaza" - Muir Trail Ranch ale tam mozliwosci zaopatrzenia sa bardzo ograniczone aczkolwiek mozna tam uprzednio wyslac dla siebie prowiant ktory odbieraja co kilka dni na odleglej poczcie i dowoza samochodem terenowym. Poza kosztami wysylki, MTR pobiera tez jakas kwoate za te usluge (odbioru i przechowania prowiantu). MTR to "ciut" za polmetkiem szlaku i dalej juz naprawde nie ma nic,z atem na te druga polowe (czyli srednio 7-9 dni) trzeba juz miec wszystko ze soba. Mowie przede wszystkim o prowiancie bo caly pozostaly sprzet (namiot, spiwor, itp. i tak niesie sie ze soba caly czas).
brak wystarczającej ilości ocen

Skomentuj

Zaloguj się, aby komentować i oceniać trasy
Rowerem po Roztoczu
Moja mapa 0