Supermaraton Jastrzębi Łaskich

Dodano 19 czerwca 2016 przez plik GPX
Supermaraton Jastrzębi Łaskich
  • Opis
  • Mapa
  • Punkty

Kod trasy

80080
Pobierz trasę w aplikacji
Wpisz kod w wyszukiwarce

Informacje

  • Rodzaj aktywności: Rower szosowy
  • Stopień trudności: Łatwy
  • Gwiazdki:  3.3
  • Dystans: 211 km
  • Czas trwania: 7 h 2 min
  • Średnia prędkość: 29,97 km/h
  • Przewyższenie: 54,2 m
  • Suma podejść: 631,2 m
  • Suma zejść: 632,8 m
  • Data: 5 czerwca 2016
  • Lokalizacja: Łask
476608
DSC_0115-2
476609
IMG_060688
476610
userimages,20160606,127137,128477,orig
Kolejna trasa GIGA. Z przygotowaniami różnie było, ale pojechałem. W Łasku byłem już w piątek wieczorem. W sobotę krótka przejażdżka a później festyn i odebranie pakietów startowych. Zjadłem makaron z cielęciną, jakieś kluski z mięsem i spać. Na śniadanie kefir i płatki z czekoladą i bananem. Krótka przejażdżka do Łasku i start.
Ruszyliśmy o 8:04 większa część grupy wyrwała ostro do przodu i stwierdziłem, że to nie moje tempo. Jadę swoje. Przez pierwsze 10 minut jechałem sobie do przodu nie oglądając się do tyłu po czym dostałem zmianę i zaczęła się współpraca. Dosyć szybko dogoniliśmy część grupy startującej przed nami i połączyliśmy siły. A grupa była zacna. Z liderką superpucharu. :-)
Tempo było naprawdę imponujące. Szybkie zmiany po ok. 500-600 m. Po pierwszej godzinie miałem przejechane 35.5 km. Ominęliśmy punkt żywieniowy (około 30. km) i spore zaskoczenie: brak punktu żywieniowego na starcie/mecie. Trochę wybiło nas to z rytmu no i zaczął się wyścig MINI więc było lekkie zamieszanie. ;-) No nic to - jedziemy do punktu żywieniowego. Pączek z bitą śmietaną, banan, woda. Mniam.
Trochę ciężko było się niektórym zebrać po tym krótkim przestoju, ale i tak pierwsza setka zrobiona w czasie poniżej 3h - imponujące.
Na drugim okrążeniu dały się we znaki te lekkie hopki za przejazdem kolejowym i tzw. w_mordę_wind. Po drugim okrążeniu z dalszej jazdy zrezygnował Janek a ja… nie miałem siły dogonić grupy i jechałem sam. Na punkcie żywieniowym pomarańcze, woda i dalsza jazda. Po kilku kilometrach wyprzedziło mnie dwóch kolegów i… jechaliśmy we trzech. Długie zmiany, hopki i wiatr zmęczyły mnie. Odpadłem. Jedyne co przetwarzał mój mózg to dystans do mety i dlaczego tak daleko. ;-) Ale dojechałem. Czas poniżej 7h (pół godziny lepiej niż rok temu), średnia powyżej 30 km/h.
***
- Imponujące – mówił. – To jest właśnie to słowo. Imponujące. (Kłapouchy w Kubusiu Puchatku)
brak wystarczającej ilości ocen

Skomentuj

Zaloguj się, aby komentować i oceniać trasy
Rowerem po Roztoczu
Aplikacja Traseo
Moja mapa 0