Roztocze dzień trzeci (1/2)

Dodano 6 sierpnia 2019 przez plik GPX
Roztocze dzień trzeci (1/2)
  • Opis
  • Mapa
  • Punkty

Kod trasy

154997
Pobierz trasę w aplikacji
Wpisz kod w wyszukiwarce

Informacje

  • Rodzaj aktywności: Rower górski
  • Stopień trudności: Łatwy
  • Gwiazdki:  5.9
  • Dystans: 14,5 km
  • Czas trwania: 3 h 21 min
  • Średnia prędkość: 4,3 km/h
  • Przewyższenie: 134,9 m
  • Suma podejść: 1 074,2 m
  • Suma zejść: 1 076,3 m
  • Data: 4 sierpnia 2019
  • Lokalizacja: Wola Wielka, Stara Huta
874909
bunkier
874910
bunkier
876205
Kotły do wypalania węgla drzewnego
876206
Kotły do wypalania węgla drzewnego
876207
na szlaku
876208
prawie jak Jura
876209
Bunkier
876210
na szlaku
876211
Bunkier (patrz wysoko do góry)
876212
Bunkier
876213
Bunkier
876214
Bunkier
876215
Bunkier
876216
budka
876217
Cerkiew
Link do galerii : https://photos.app.goo.gl/16kRSX1tT7SdQnV1A

Poprzedni dzień nie dał w kość. Wiedzieliśmy gdzie będziemy się dzisiaj przebijać. A było nie mało. Wielki Dział (390,4 m n.p.m) po sąsiedzku Długi Goraj (391,5 m.n.p.m) i Krągły Goraj (388,7 m n.p.m.) to trzy największe szczyty Lubelszczyzny. Tak się składa że są obok siebie i akurat na Roztoczu. Dzisiaj pokłonimy się przed Wielkim Działem. W roku 2017 podczas wyprawy "Roztocze Fatem" nie mieliśmy okazji wypatrzeć żadnego punktu umocnienia "Linii Mołotowa" Jakoś nie było nam po drodze chodź tuż obok był i to nie jeden schron. Nie tym razem. Z planowanych czternastu schronów ile się udało o tym dalej. Śniadanko, przebieranko, pakowanko. Pakowanko ? Tak rowery do auta i podjeżdżamy bliżej. Nasz przystanek start/stop to Wola Wielka tuż obok starej cerkwi. Pogoda dopisuje chodź względnie ciepło. Kilka ruchów korbami i temperatura się stabilizuje. Prawie od razu zaczynamy wspinaczkę. Wielki Dział nie jest wymagający chodź potrafi zaskoczyć niemal pionowymi ścianami na zboczach. Pierwsze dwa kilometry i natrafiamy na stare kotły do wypalania węgla drzewnego. Wypadasz z lasu i na skraju lasy wyłaniają się stare zardzewiałe cylindry . Kilka fotek, kilka spojrzeń na okoliczne pole usiane małymi leśnymi wysepkami, a w głowie przechodzi jedna myśl "dzisiaj was znajdziemy" Wpadamy do lasu wzrok śledzi las po prawej i lewej wyszukując dziwnych kształtów. i oto po prawej stronie po ledwo 100 metrach JEST i ON. Niepozornie wyglądający kawał bunkra. Szczerze nie rzuca się specjalnie w oczy i łatwo go ominąć. Drugi za niecałe 500 metrów jednak od tego odchodzi już ścieżka i widać go jak na dłoni. Jadąc dalej przecinamy dobrze znajomą nam drogę którą kiedyś przebijaliśmy się na pobliskie wzgórze Monastyr w kierunku Werchraty. wbijamy się w głąb zieleni. W kocu po pierwszych 4 km udaje nam się wyjechać na skraj lasu gdzie po lewej widać pole szlak zaraz tutaj skręca i wpadniemy na kolejne umocnienia. Tak też było na piątym kilometrze mamy kolejny bunkier. Po lewej widoczny od razu. Jego wpadające w pomarańcz ściany są bardzo dobrze widoczne. Nie opodal znajdziemy też fundament po kolejny bunkier. Do następnego trzeba się cofnąć do drogi i pojechać w stronę wzniesienia. Znowu mijamy znajmy nam podjazd haa do szczytu aby kilkadziesiąt metrów na prawo. y jednak jedziemy w dół i lekko w prawo po łuku. Tym sposobem docieramy do linii trzech umocnień. Należy się trzymać ścieżki i żeby wypatrzeć pierwszy schron trzeba mocno zadrzeć głowę w górę. Widać go wysoko na stromym zboczu. Ma dwie ścieżki żeby dojść. Pierwsza mocno stroma druga łagodna. Kolejny schron jest po 800 metrach podobnie tyle że niżej i mniej tez gęsto od zieleni. Bardzo łatwo go wypatrzeć. Trzeci zasadniczo mega ciekawy przywita Cię wystającą z ziemi kopułą. Jadąc ma się wrażenie że po za tym nic więcej nie ma jak tylko ta kopuła. Jak się okazuje to tylna część schronu. Około 200-250 metrów od poprzedniego.. Tutaj prawdziwa sesja foto się odbyła (film w trakcie robienia) Wypadamy na dziwnie znajomą szosę kręcimy w lewo na Starą Hutę mijamy po drodze jeszcze kilka miejsc gdzie są schrony. Jednak są niedostępne. Pogoda się szkli. Gdzieś od zachodu nadeszła czerń na niebie. A dała się we znaki po 9 kilometrze. Ściana wody przez 40 minut zamykała widoki na wszystko. Nie pomogły nam prowizoryczne schronienia pod nawałem gałęzi. Przemoknięci zupełnie do suchej nitki postanowiliśmy wrócić do auta. Jak się potem okazało przez rejon który mieliśmy jechać przeszło kilka frontów w sumie to dobra decyzja. Zostawiliśmy kawał terenu nie ruszonego eksploracjami. Ale to się odrobi. Dzień jednak się nie skończył :)

Na tej trasie przyda Ci się mapa dostępna w naszej aplikacji

Mapa Rowerem po Roztoczu
Rowerem po Roztoczu - mapa turystyczna w aplikacji Traseo

"Rowerem po Roztoczu" to mapa jednego z najbardziej zielonych obszarów Polski - Roztocze, bo o nim mowa, to kraina geograficzna łącząca Wyżynę Lubelską z Podolem. To właśnie tutaj utworzono Roztoczański Park Narodowy, aby chronić cenne dziedzictwo...

brak wystarczającej ilości ocen

Skomentuj

Zaloguj się, aby komentować i oceniać trasy
Rowerem po Roztoczu
Moja mapa 0