Rowerem ze Szczecina do Pizy

Dodano 26 sierpnia 2011 przez rysowanie
Rowerem ze Szczecina do Pizy
  • Opis
  • Mapa
  • Punkty

Kod trasy

5026
Pobierz trasę w aplikacji
Wpisz kod w wyszukiwarce

Informacje

45457
IMG_1671
Mój sprzęt na tle Szczecina.
45458
IMG_1673
Zamek w Torgau.
45459
IMG_1677
Jezioro w Alpach.
45460
IMG_1683
Alpy niemieckie.
45461
IMG_1688
Alpy austriackie.
45462
IMG_1687
Alpy austriackie.
45463
IMG_1692
Alpy austriackie.
45464
IMG_1695
Na jednym ze szlaków.
45465
IMG_1690
Ja na tle Alp.
45466
IMG_1702
Trasa rowerowa wzdłuż drogi SS12. W tle autostrada A22.
Filmik z jazdy po tej trasie można obejrzeć tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=-wheXmIpl3I.
45467
IMG_1705
Po wieczór w drodze do Trento.
45468
IMG_1707
Port w La Spezia.
45469
IMG_1708
Włoska plaża.
45470
IMG_1713
Ja na tle Krzywej Wieży.
45471
IMG_1711
Jedno z włoskich osiedli nad morzem.
45472
IMG_1706
Kiepskie ujęcie (zdjęcie robione pod słońce), ale okolica ładna.
45473
IMG_1714
W długi weekend majowy postanowiłem urządzić sobie mały wypad za miasto. Chciałem się wybrać na przejażdżkę rowerową w jakieś ciekawe miejsce. Gdzieś, gdzie jeszcze nie byłem. Uznałem że Alpy i włoskie nabrzeże mogą być interesujące. Wycieczka ta przerodziła się w krótkie wakacje, gdyż trwała miesiąc. Oto opis poszczególnych etapów.
Etap 1.
Na początek trzeba było jakoś przedostać się do południowych Niemczech. Najłatwiej wykorzystać odrzański szlak rowerowy, który ciągnie się spod szczecina aż do granicy z Czechami.
Zjechałem z tego szlaku w okolicach Schwedt, gdyż musiałem kierować się nieco na zachód, jeśli nie miałem zamiaru jechać przez Czechy.
Etap 2.
W Torgau nad Łabą zrobiłem pierwsze zdjęcie, choć akumulatorki miałem zamiar oszczędzać na lepsze widoki.
Do tego miejsca jechało się jeszcze dość łatwo. Niestety od Plauen (na wysokości Czech) teren stawał się coraz bardziej wyżynny.
Etap 3.
Poniżej Plauen starałem się jeździć w dolinach rzek. Część drogi pokonałem wzdłuż Dunaj przez Sinzing, Bad Abbach, Kelcheim, Abensberg, Neustadt an der Donau. To droga okrężna, ale świetna dla roweru. Niemcy chyba wzdłuż każdej głównej rzeki robią drogi rowerowe. I co prawda nie należy się spodziewać, że na całej długości będzie asfalt, ale to i tak najłatwiejszy sposób na pokonanie wyżynnych terenów południowych Niemczech.
Etap 4.
Przez Mainburg i Freising dojechałem do Munchen. Co prawda ostatnie trzydzieści kilometrów do Munchen pokonałem główną drogą, ale na szczęście teren był nizinny i mogłem jechać z całkiem przyzwoitą prędkością.
Etap 5.
Po wyjechaniu z Munchen pierwszy raz mogłem podziwiać majestat Alp. Wjechałem w te góry jeszcze przed przekroczeniem granicy niemiecko-austriackiej.
W Austrii miałem pewne problemy ze znalezieniem drogi, którą można przejechać rowerem. Ponadto była spora góra do pokonania. Gdybym lepiej zaplanował trasę, wiedziałbym, że mogłem jechać drogą L14, zamiast przekraczać granicę przy Scharnitz, ale trudno opracować wszystkie szczegóły tak długiej trasy.
W każdym bądź razie gdy dotarłem do doliny, w której przebiega autostrada A12, mogłem bez trudu trafić do Innsbrucka, a stamtąd drogą numer 182 do Brennero.
Etap 6.
We Włoszech czekała mnie miła niespodzianka. Wzdłuż drogi SS12 wytyczono szlak dla rowerów. Szlak ten prowadzi w dolinie, w której biegnie również autostrada A22 oraz rzeka. W dużej części jest asfaltowy. Jedzie się nim łatwo i przyjemnie (oczywiście pod warunkiem, że pogoda jest odpowiednia).
Co prawda w okolicy Bressanone zgubiłem się, ale to wyłącznie moja wina, gdyż szlak jest bardzo dobrze oznakowany.
Etap 7.
Dojechałem do Lagi di Garda. Żałuję, że nie zrobiłem zdjęcia, gdy byłem w pobliżu Riva del Garda, gdyż z góry ta miejscowość wygląda pięknie (głównie dlatego, że położona jest w Alpach, tuż przy jeziorze). W mieście jest mnóstwo palm, w lesie biegają jaszczurki, a w wodzie pływają pokaźnych rozmiarów ryby.
Etap 8.
Niedługo po tym jak Lago di Garda pozostało w tyle, wreszcie wydostałem się z Alp. Jednak po drodze do Pizy czekał jeszcze na mnie pas wyżynny.
Pierwszą miejscowością do jakiej dotarłem była La Spezia. Niestety nie znalazłem tam plaży. Miałem wtedy dwie możliwości: ruszyć w stronę Genovy lub w stronę Pizy. Z racji tego, że w Pizie jest słynna Krzywy Wieża, postanowiłem wybrać drugą opcję.
Pogoda nad samym morzem była kapitalna. Prawdziwe lato w środku wiosny. Piasek na plaży był tak gorący, że parzył w stopy. Woda co prawda chłodnawa, ale i tak cieplejsza niż w lipcu w Bałtyku.
Wasza ocena: 3.7 (3 głosy)

Skomentuj

Zaloguj się, aby komentować i oceniać trasy
jedrula77
30 marca 2015 jedrula77 napisał:
ciekawa trasa
awesoly
20 czerwca 2013 awesoly napisał:
gratulacje!
boulinek11
21 kwietnia 2013 boulinek11 napisał:
U kurcze, naprawde jestem pełen podziwu
Rowerem po Roztoczu
Aplikacja Traseo
Moja mapa 0