Przemyśl - Horyniec Zdrój: 100 km. Cały dystans: 100 km. Przemyśl ciekawy, bo i architektonicznie interesująco, i zajść można nieźle, ale tylko w centrum, jak to zazwyczaj w polskich miastach: im dalej od centrum, tym smutniej i biedniej. Green Velo nawet nieźle oznakowane, ale przydałoby się odświeżyć na niektórych odcinkach. Pierwsze 30 km na północ nawet interesujące pod względem krajoznawczym, ale potem - właściwie aż do Horyńca Zdroju - raczej monotonnie: typowa polska wieś. Zwraca jednak uwagę ilość inwestycyjni w lokalną infrastrukturę: nowe drogi, proste chodniki, zadbane parki, lokalne instytucje kultury, sporo tablic informacyjnych, etc. Dzięki środkom z EU wieś pięknieje na oczach. Jest jeszcze sporo do zrobienia, można by też zastanowić się nad stroną estetyczną, ale idzie to w dobrą stronę. Aż strach pomyśleć, że zaledwie parę kilometrów na wschód ludzie walczą o przetrwanie i podstawowe potrzeby życiowe, a my w Polsce zastanawiamy się, co by tu jeszcze ulepszyć.
Horyniec Zdrój - Zwierzyniec: 70 km. Cały dystans: 170 km. Puszcza Solska to naprawdę ciekawe miejsce, zarówno pod względem przyrodniczym, geologicznym, jak i kulturowym. W ogóle Roztocze bardzo się odróżnia od obszaru na południe od Horyńca. Teren jest bardziej urozmaicony (pagórkowaty), dużo tu lasów i rzek. Przejazd przez RPN to czyta przyjemność. Klimat jak w grach. Wstęp do RPN jest płatny! Warto zajechać nad Staw Echo i zabrać ze soba lornetkę do obserwacji ptaków - warunki są idealne. W Zwierzyńcu warto napiąć się piwa z lokalnego browaru, obejrzeć kościół na wodzie i rzucić okiem na kamień upamiętniający pokonanie szarańczy. Inskrypcja w nim wykuta informuje, że dzięki ciężkiej pracy ludzi udało się przekonać boga, aby cofnął plagę. Humorzasty bóg…
Zwierzyniec - Hrubieszów: 90 km. Cały dystans: 260 km. Z wyjątkiem Zamościa to niezbyt interesujący odcinek. Wsie, pola, wsie. Jest gdzie pojeździć, bo i pagórki tutaj całkiem, całkiem, ale krajobrazem można się szybko znudzić. Hrubieszów bardzo przeciętny; miasteczko jakich wiele w Polsce. Jedynie pizzę mieli smaczną.
Hrubieszów - Chełm: 100 km. Cały dystans: 360 km. Na tym odcinku warto zobaczyć najdalej wysunięty punkt Polski; miejsce nie jest jakieś specjalne, więc chodzi tu raczej o odhaczenie zadania. Dalej na północ uwagę przykuwa Strzelecki PK; piękna przyroda, w którą w miarę dobrze wkomponowuje się ludzka obecność. Trasa z Turka do Chełma jest spokojna, raczej monotonna, ale jeśli ktoś lubi wiejskie krajobrazy, to polecam. Tak jak polecam Chełm! To malutkie miasteczko ma w sobie coś ujmującego; można tu podziwiać ciekawą architekturę, dobrze zjeść, a nawet wejść w podziemia i przejść się korytarzami dawnych kopalni wapnia.
Chełm - Włodawa: 80 km. Cały dystans: 440 km. Polesie jest naprawdę ładne, zwłaszcza obszar Chełmińskiego Parku Krajobrazowego może zachwycić. Warto wpaść do rezerwatu Bagno Serebryskie; jeśli jest możliwość, to trzeba zabrać ze sobota lornetkę. Sobiborski PK to duży obszar leśny, jazda przez który sprawia dużo przyjemności; mały ruch, przyjemny zapach lasu, szeroka szosa. Nic tylko jeździć.
Włodawa - Terespol: 90 km. Cały dystans 530 km. We Włodawie warto zwiedzić zespół synagogalny i zajrzeć w miejsce pomiaru poziomu Bugu. Dalej na północ krajobrazy nawet przyjemne, ale nie za długo. Potem trasa biegnie głównie wzdłuż trasy 816 i po tym, jak kończy się ścieżka, jazda nie należy do najprzyjemniejszych. Z drugiej jednak strony ruch nie jest tutaj zbyt duży, więc nie ma co narzekać. Warto zajrzeć do miejsc sakralnych w Jabłecznej i Kodniu; w tym można dobrze i niedrogo zjesz w jadłodajni u Oblatów. Do Terespola raczej niewiele się dzieje. Sam Terespol raczej rozczarowuje: nie bardzo jest gdzie zjeść, a kawiarni można zapomnieć.