Korzystajac z pobytu nad morzem wybraliśmy się przez Bałtyk do szwedzkiej Karlskrony. Pływają tam dwa lub trzy razy dziennie promy Stena Lines z Gdyni. My zdecydowaliśmy się na droższy ale bardziej dla realizacji naszych planów dogodny rejs o godzinie 21. Na miejscu prom był o 7:30 a powrotny był też o 21 więc mieliśmy cały dzień na wycieczkę. Trasę zapożyczyliśmy ze strony Rowerowy Potop AZS z niewielkimi modyfikacjami. W stronę wyspy Hasslo jechaliśmy trasą niebieską. Powrót wydłuźylismy o zwiedzenie wyspy Aspo na której znajduje się XVII wieczna twierdza oraz samo miasto Karlskrona. Powrót do portu trasą biała. W sumie wyszło około 110 km w tym około 12 które płynęliśmy darmowym promem na Aspo. Wybrzeże szwedzkie przynajmniej w tym rejonie znacznie różni się od polskiego. Jest tam cała masa skalistych wysp i zatok morskich ale nie ma wogóle piaszczystych plaż. Myślę że teren jest ciekawszy dla turystów ale mniej nadający się do plażowania i kąpieli. Lasy nadmorskie przynajmniej te z okolic Kopalina gdzie spędzaliśmy urlop są też ładniejsze niż te szwedzkie.