Niespodzianka

Dodano 16 grudnia 2014 przez aplikację Android
Niespodzianka
  • Opis
  • Mapa
  • Punkty

Kod trasy

52855
Pobierz trasę w aplikacji
Wpisz kod w wyszukiwarce

Informacje

  • Rodzaj aktywności: Piesza wycieczka
  • Stopień trudności: Łatwy
  • Gwiazdki:  4.6
  • Dystans: 13,5 km
  • Czas trwania: 2 h 31 min
  • Średnia prędkość: 5,34 km/h
  • Przewyższenie: 53 m
  • Suma podejść: 231 m
  • Suma zejść: 206 m
  • Data: 12 grudnia 2014
  • Lokalizacja: Tarnobrzeg
308034
Czas na wymarsz
308035
Taras widokowy
308036
Baza płetwonurków
308037
Komin, czyli machowska latarnia morska
W nocy jego pulsujące, czerwone światła są widoczne z daleka
308038
Obelisk upamiętniający ofiary katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem
308040
Błotnisty odcinek specjalny
308041
Cmentarz z I wojny światowej
308042
Z jeziorem w tle
308043
Widok na wyspę
308044
Górna stacja Tyrolki
308046
Kanał odpływowy
308047
Skarpa miechocińska
308048
Panorama Tarnobrzega
Jak to dobrze odetchnąć od codziennego kieratu wytyczanego rytmem zawodowej pracy i nie musieć, dokonując gwałtu na protestującym organiźmie zdzierać się z łóżka o ciemnym poranku. W planach miałem pierwotnie bieg ale uruchomiony w głowie "tryb urlopowy" unicestwił ten zamiar. Tyle, że wylęgiwać się w pieleszach w nieskończoność nie sposób, jeszcze gdy grudniowe słońce bezceremonialnie zagląda przez szybę. No tak ale w takim razie co robić? Wolne wzięliśmy spontanicznie bez jakiegoś konkretnego zamiaru. Cały dzień spędzić w domu oglądając filmy w TV? A może w kinie coś ciekawego grają? Z takich oto umysłowych rozterek wybawia mnie Justysia, oświadczając, że przygotowała dla mnie niespodziankę. W związku z nią zarządza tonem sierżanta w trakcie musztry pełną gotowość do wyjścia na zewnątrz w ciągu akademickiego kwadransa, którego kres wypada w samo południe. Wiadomo,że czeka nas spacer ale dokąd? Na jak długo? Tego moja droga żienu zdradzić nie chce. Domyślam się, że chodzi o Jezioro Tarnobrzeskie. I rzeczywiście wkrótce rażnym tempem nadawanym przez Justysi kije trekkingowe podążamy ciągiem pieszo-rowerowym równolegle do ruchliwej Wisłostrady. Czyli standardowa trasa spacerowa? Nic z tych rzeczy, żona ma tym razem ambitniejsze plany. W efekcie po osiągnięciu wewnętrznej drogi opaskowej, na wysokości tarasu widokowego, obieramy kierunek południowy, zamiast nawrotu w kierunku miasta. Robi się trochę wietrzniej, a równocześnie słońce chowa się za nieruchawą warstwą chmur ale aura jest stabilna więc możemy się skupiać na marszowym kroku. Mamy dzień powszedni i grudniową porę zatem na trasie pusto, co nam zresztą odpowiada. Nurtuje mnie jeszcze jedna wątpliwość, czy zamierzamy okrążyć całe jezioro, czy też może Justysia chce dojść na przykład do Baranowa Sandomierskiego i stamtąd wrócić busem. Zagadka rozwiązuje się w momencie skrętu na odcinek szosy prowadzący wzdłuż martwego, poindustrialnego krajobrazu byłej kopalni "Machów" w akompaniamencie głośnego poszczekiwania mieszkańców usytuowanego tutaj schroniska dla bezdomnych psów. Oprócz tego dochodzą do naszych uszu powtarzalne odgłosy pracujących zakładów umiejscowionych w TSSE., przebijające się gdzieś spoza opustoszałych biurowców i hal. Wraz z rozpoczęciem okrążania wschodniego brzegu jeziora czeka nas odcinek specjalny oznaczający w prywatnej terminologii utrudnienia na trasie związane z jakością jej nawierzchni. W tym przypadku asfalt zastępuje najpierw droga płytowa, następnie krótki odcinek gruntówki i ponownie "płytówka". Problem w tym, że spora część trasy pokryta jest błotem gdzieniegdzie z domieszką lodu i śniegu. Nie ma mowy o przejściu tego odcinka suchą stopą, jeszcze w moim letnim obuwiu. Esz gdybym, wiedział, co mi żona szykuje założyłbym porządne"kandahary ;-) No cóż nie ma wyjścia trzeba iść przed siebie w podtopionych butach, momentami ślizgając się po błotnistej mazi. Mało komfortowy fragment jeziornej obwodnicy skracamy wykorzystując "suchą" odnogę płytowej drogi prowadzącą nad brzeg jeziora. Z niej odbijamy na polny trakt, z którego pomocą osiągamy górną stację "tyrolki" umożliwiającej zjazd po linach na pobliską wyspę. Spod tyrolki czeka nas najbardziej widokowy odcinek trasy wzdłuż północnego brzegu jeziora. Droga opadając w dół stanowi doskonały punkt widokowy. Po lewej stronie widzimy rozległą wodną taflę urozmaiconą zieloną plamką pobliskiej wyspy usytuowanej w pn.-wsch. zakątku akwenu. Z prawej strony traktu widać natomiast zabudowę Tarnobrzega z Miechocinem na pierwszym planie. Po przekroczeniu mostu na kanale odpływowym, podążamy dalej wzdłuż jego brzegu w kierunku Wisłostrady. Nasz wzrok tym razem przykuwają prace na skarpie miechocińskiej mające na celu jej wyprofilowanie i zabezpieczenie przed obsuwaniem się. Te są w wysokim stadium zaawansowania i ponoć mają zakończyć się jeszcze w tym roku. Parę lat temu oberwanie chmury spowodowało obsunięcie się niestabilnego gruntu, jest więc szansa, że tutejsi mieszkańcy będą mogli wreszcie przestać się obawiać o własne bezpieczeństwo i trwałość własnych domostw. Po osiągnięciu Wisłostrady domykamy pętlę i wkrótce kończymy marszrutę. Zmęczenie jest odczuwalne ale satysfakcja jeszcze większa. W końcu nie zmarnowaliśmy wolnego dnia na zastanawianiu się co z nim zrobić. Piesza pętla wokół jeziora jest też naszym debiutanckim wyczynem. Może nie smakuje tak samo, jak na przykład jej obiegnięcie ale ma swoją wartość. Rześki zastrzyk chmielowej goryczki po gorącym prysznicu utrwala to przeświadczenie.
brak wystarczającej ilości ocen

Skomentuj

Zaloguj się, aby komentować i oceniać trasy
Tagi
Polecane miejsca noclegowe
Rowerem po Roztoczu
Aplikacja Traseo
Moja mapa 0