Małkinia - Drohiczyn

Dodano 4 listopada 2019 przez plik GPX
Małkinia - Drohiczyn
  • Opis
  • Mapa
  • Punkty

Kod trasy

161957
Pobierz trasę w aplikacji
Wpisz kod w wyszukiwarce

Informacje

  • Rodzaj aktywności: Rower górski
  • Stopień trudności: Średni
  • Gwiazdki:  4.4
  • Dystans: 66,1 km
  • Czas trwania: 7 h 53 min
  • Średnia prędkość: 8,36 km/h
  • Przewyższenie: 98,03 m
  • Suma podejść: 452,09 m
  • Suma zejść: 419,76 m
  • Data: 26 października 2019
  • Lokalizacja: Małkinia, Drohiczyn
914892
postój w Łochowie
914893
20191026_103016
914895
20191026_123820
914896
20191026_124827
914897
20191026_080341
914898
20191026_113302
914899
20191026_125922
914900
20191026_204242
914901
20191026_132752
914903
20191026_124037
914905
20191028_223842
914906
20191028_224019
914907
20191027_232655
914908
20191026_151228
Spróbujcie sobie wyobrazić ten moment, kiedy siedzicie na górze, na której kiedyś stał zamek, pod Wami Przełom Bugu, a słóńce właśnie wychodzi zza horyzontu. Wokół jest absolutna cisza, której nie przerywają nawet zaspane jeszcze kaczki..


Żeby to zobaczyć wystarczy pojechać do Drohiczyna i... wcześnie wstać.. !

Z Warszawy (Wschodniej i Wileńskiej) do Małkini Górnej można dostać się pociągiem. Trzeba jednak uważać, bo obecnie (rok 2019) trwa remont torów i część składów kończy bieg w Łochowie. Wtedy mamy do wybory 2 opcje - czekać na kolejny pociąg lub dołożyć na rowerze ok 30 km. My ze względu na krótki jesienny dzień, wybraliśmy pierwszą opcję. W Łochowie ponad godzina czekania, ale przy okazji można było zrobić zakupy.

Postanowiliśmy, że pierwszego dnia pojedziemy prawym, a wrócimy lewym brzegiem Bugu.

Niestety nie znaleźliśmy żadnego rozsądnego ominięcia odcinka drogi 694 pomiędzy Małkinią a Nurem (gdybym pojechał raz jeszcze, to bym wybrał drogę lewym brzegiem i w Nurze przejechał mostem na prawy brzeg.)

Od Nura (Nuru? ) zaczyna się już piękna nadbużańska przygoda rowerowa. Nadrzeczne skarpy są wysokie - widoki zapierają dech w piersi!
Szlak często zjeżdża z asfaltu, ale drogi są ubite i przejezdne (poza krótkimi odcinkami piaszczystymi, ale to kilkaset metrów)

I tu uwaga! Według papierowej mapy w miejscowości Cempory miał być most na rzece Nurzec. Nadal narysowany wytyczony jest tam szlak. Most kilka lat temu zlikwidowano.
My wybraliśmy przeprawę przez rzekę (w najgłębszymi miejscu około 1 m). Można też nadłożyć kilkanaście kilometrów i pojechać do Ciechanowca.

Przed Drohiczynem zaczynają się górki. Jest kilka podjazdów, które mniej wprawionym rowerzystom mogą dać się we znaki.

Warto pokonać ostatnie kilometry, żeby cieszyć się historią i atmosferą Drohiczyna… a jest się czym pochwalić.
Nie będę tu opisywał całej historii, bo można o niej poczytać u znacznie bardziej obeznanych autorów, ale wspomnę, że to właśnie Drohiczyn jest nazywany “Kazimierzem Dolnym Podlasia”

Miasto było jednym z 4 w Polsce, gdzie odbyły się koronacje królów!
Obok Gniezna, Krakowa i Warszawy. W 1253 r. koronował się tu na jedynego króla w historii Rusi książę halicko-włodzimierski Daniel Romanowicz, prawnuk Bolesława Krzywoustego.

Na górze, zaraz nad brzegiem Bugu stał zamek. Dzięki położeniu jego władcy mogli pobierać opłaty za spławianie towarów rzeką.

Do czasu Potopu Szwedzkiego miasto świetnie się rozwijało. Było dużym ośrodkiem handlowym, siedzibą sądów ziemskich i grodzkich, stolicą województwa i ważną placówką Komisji Edukacji Narodowej.
Szwedzi w czasie najazdu całe miasto spalili (podobno drewniane domy płonęły kilkanaście dni), a większość mieszkańców została wypędzona

W czasie II WŚ wojska radzieckie i niemieckie niszczą kościoły i zabudowania. W świątyniach urządzają śmietniki. Niszczą wszystkie relikiwe. Według opowieści mieszkańców - proboszcz dostał 3 godziny na zabranie swoich rzeczy. Po 2 godzinach żołnierze Armii Czerwonej mieli wejść do środka i niszczyć wszystko.
Kościoły udało się odbudować m.in. dzięki poświęceniu Sióstr Benedyktynek.

I to właśnie liczba i wielkość kościołów przypomina o dawnej świetności Drohiczyna Na 2 tys mieszkańców są 3 kościoły (w tym 1 katedra) i 1 cerkiew.

Dzisiaj miasto - zwłaszcza poza sezonem turystycznym - jest leniwą miejscowością. Warto jednak je odwiedzić, chociażby dla widoku z Góry Zamkowej. Mnie udało się tam być chwilę przed wschodem słońca. Samemu! Wrażenia niezapomniane.

Do Małkini wracaliśmy już lewym brzegiem Bugu. Tu szlak wiedzie dalej od nurtu rzeki. Widać ją tylko kilka razy w ciągu dnia. Analogicznie - tym razem w stronę Małkini - lodowiec spłatał figla w postaci kilku wzniesień na zachód od Drohiczyna.

Potem jest płasko i .. głównie asfaltowo. Droga wzdłuż wału przeciwpowodziowego jest ubita i równa. Można spokojnie jechać i cieszyć się ciszą i widokami bardzo dobrze zachowanych drewnianych domów, które cały czas królują w tej okolicy.


Wskazówki praktycznie:
Spaliśmy i jedliśmy “pod katedrą”
http://podkatedra.com/
Miejsce warte polecenia. Pokoje czyste, jedzenie bardzo dobre i umiarkowane ceny.
Na szczególną uwagę zasługuje danie: Zaguby - do zjedzenia w tylko w Drohiczynie.

Rowery: trekkingowe

Transport: do Małkini Górnej z Warszawy jeżdżą też pociągi Kolei Mazowieckich, gdzie transport rowerów jest darmowy

Trasa: warto ominąć fragment drogi 694 pomiędzy Małkinią a Nurem. Można 2 razy przejechać ten odcinek lewym brzegiem Bugu. W Nurze jest most.

Mostu nie ma w miejscowości Cempory na rzece Nurzec (w papierowej mapie jest most i szlak). Do wybory przeprawa przez rzekę lub objazd przez Ciechanowiec.


Ślad drugiego dnia możecie znaleźć tutaj:
https://www.traseo.pl/trasa/drohiczyn-malkinia

Szukasz noclegu w okolicy?

Kampinoski Park Narodowy

booking.com
Autor zdjęcia: fotoimpresje
brak wystarczającej ilości ocen

Skomentuj

Zaloguj się, aby komentować i oceniać trasy
Rowerem po Roztoczu
Moja mapa 0