Beskid Wyspowy przemierzany na rowerze – czy to opcja wyłącznie dla prosów i fanatyków górskich podjazdów? Niekoniecznie, bo przy dobrym zaplanowaniu trasy można przygotować wycieczkę osiągalną dla przeciętnego rowerzysty.
Chociaż w liczbach nasza wycieczka wygląda wymagająco, bo na dystansie 50 km trzeba pokonać 750 m przewyższenia, to w rzeczywistości wcale nie jest tak ciężko, ponieważ cała pętla to seria następujących po sobie naprzemiennie podjazdów i zjazdów, niczym na kolejce górskiej.
Proponowana przez nas trasa obfituje w piękne górskie panoramy, ale w naszej ocenie są dwa momenty kiedy szczególnie warto się tam wybrać. Jako że okolice Raciechowic, Szczyrzyca, Góry św. Jana to setki hektarów sadów jabłkowych, zatem wiosna, kiedy owocowe drzewka obsypane są białym kwieciem oraz przełom lata i jesieni, gdy jabłonki gną się pod ciężarem dojrzałych owoców są wybitnie widowiskowe.
Do tego nasza trasa przeplata się z zabytkowymi drewnianymi kościołami na Szlaku Architektury Drewnianej Małopolski, co stanowi dodatkową wartość i okazję do zapoznania się z architekturą jak również historią regionu.
Zahaczmy też o fragment Galicyjskiej Kolei Transwersalnej w jej najbardziej widowiskowym odcinku, gdzie tory wiją sią pomiędzy górami wznosząc się na przełęcze, to znowu opadając w doliny. Może to ostatnia okazja, żeby na własne oczy zobaczyć zabytki kolejnictwa wybudowane końcem XIX wieku, jeszcze w czasach, gdy Galicja była pod panowaniem CK Austrii i Węgier? Nadchodzą czasy nowoczesnej kolei, ale czy stare oprze się nowemu?
W Szczyrzycu warto odwiedzić opactwo Cystersów, którzy gospodarują tutaj już ósme stulecie. W klasztornym sklepiku można zakupić zakonne specjały oraz pamiątki. Kto lubi historię na pewno z chęcią zaglądnie do zakonnego muzeum.
Nieopodal Szczyrzyca, w Krzesławicach znajduje ogromny głaz narzutowy z piaskowca, zwany Diablim Kamieniem z racji związanej z nim legendy. W cieniu głazu skrywa się domek pustelnika i niewielka kaplica, a wszystko to raptem 150 m od głównej drogi.
Tyniec – Wawel. Choć mocno uczęszczany i tłoczny w słoneczne weekendy fragment, to w nagrodę oferujący niezapomniane pejzaże z klasztorem Kamedułów, Lasem Wolskim, Zamkiem w Przegorzałach, Kopcem Kościuszki, klasztorem Norbertanek oraz Zamkiem Królewskim na Wawelu.
Pełny opis trasy oraz mijanych po drodze atrakcji do przeczytania na blogu:
https://wiatrwszprychach.pl/kraina-kwitnacych-jabloni-beskid-wyspowy