Wprowadzenie.
Tyle razy uczestniczyłeś w nabożeństwach Drogi Krzyżowej.
Dziś bardziej osobiście zaangażuj się w wydarzenia, które miały miejsce między pałacem rzymskiego namiestnika, a wzgórzem Golgoty na obrzeżach Jerozolimy.
Spróbuj całym sobą uczestniczyć w wydarzeniach Drogi Krzyżowej wcielając się w jej bezpośrednich uczestników. Ale też popatrz na swoje dzisiejsze życie przez pryzmat tamtych wyobrażeń i doświadczeń.
1. Wyrok. Stań się na chwilę Piłatem. Rozjuszony tłum woła „ukrzyżuj go!”.
Ile razy, przechodząc obok potrzebujących, umywaliśmy ręce?
Ile razy tłum decydował za mnie?
2. Krzyż. Stań się na chwilę Jezusem biorącym krzyż.
Ile razy byłeś wściekły, że znowu kogoś wyręczasz? A ile razy znajdowałeś radość w służeniu drugiemu człowiekowi? Jak lekki staje się krzyż, gdy niesiesz go dla innych?
Jak lekki staje się, kiedy do tego niesienia zaprosisz Jezusa?
3. Potknięcie. Stań się obserwatorem z tłumu. Widzisz, jak Jezus pada pod krzyżem.
Ile razy patrzyłeś z boku na przebieg wydarzeń? Ile razy byłeś tylko widzem, a nie uczestnikiem swojego życia? Życia nie można obserwować. – Trzeba je przeżyć.
4. Matka. Stań się na chwilę Maryją. W sercu czujesz głęboki ból. Ból nieporównywalny z żadnym innym.
Ile razy patrzyłeś myśląc: „jak dobrze, że to mnie nie dotyczy”…
– A ile razy wziąłeś kogoś za rękę i w milczeniu przyjąłeś trochę jego cierpienia na siebie…
5. Pomoc. Stań się na chwilę Szymonem. Wracałeś umęczony, a tu jeszcze każą ci nieść czyjś krzyż. Myślałeś, że to zwykły złoczyńca.
Ile razy byłeś przekonany, że gdybyś tylko wiedział, to mogłoby być inaczej. Gdyby ci tylko ktoś powiedział, że każda chwila twojego życia ma sens…
6. Odwaga. Stań się na chwilę Weroniką. Podchodzisz do Jezusa i delikatnie ocierasz Chrystusową twarz. Blask Jego umęczonych oczu i odbicie twarzy na chuście staje się twoją nagrodą.
Ile razy próbujesz sam walczyć ze światem?
Ile razy twoją siłą w tej walce jest Chrystus? Ile razy, idąc jak Weronika w stronę Jezusa, czujesz, że to sam Bóg prowadzi cię do siebie…
7. Upadek. Stań się strażnikiem prowadzącym Jezusa. Ogarnia cię złość. To ma być odkupienie, które głosił? Jak w to uwierzyć?
Ile razy wydawało ci się, że Bóg cię opuścił? Ile razy ze złością patrzyłeś na piętrzące się problemy szarego dnia?
Spójrz na leżącego pod krzyżem Jezusa. On po to upadał, by podźwignąć ciebie i twoje upadłe problemy.
8. Łzy. Stań się na chwilę niewiastą na drodze.
Widzisz cierpiącego Jezusa. Ubolewasz nad niesprawiedliwością.
Ile razy narzekałeś na otaczający cię świat? Ile razy szukałeś winnych? Ile razy zapominałeś, że to od siebie powinieneś zacząć?
9. Bezsilność. Stań się na chwilę Jezusem upadającym pod krzyżem. Leżysz przez chwilę i myślisz: „nie mam siły, nie wstanę już”.
Ile razy leżałeś po swoim upadku, nie wierząc, że możesz powstać? Ile razy liczyłeś tylko swoje ludzkie siły i okazywało się, że nie masz szans? Zobacz, że w tobie mieszka Bóg. To On swoją Boską ręką podnosi cię z upadku.
10. Odarcie. Stań się na chwilę oprawcą Jezusa. Poczuj, jak twoje serce wypełnia pycha i żądza władzy.
Ile razy odzierałeś ludzi z dobrego zdania, z prawdy, z szacunku? Ile razy czułeś, że jesteś lepszy? Ile razy patrzyłeś z góry na swojego brata? A ile razy odpłacałeś nieprzyjacielowi tym samym ze zdwojoną siłą? Jezus uczy pokory.
11. Przybicie. Stań się żołnierzem, przybijającym Jezusa do krzyża. Przecież nie robisz tego z własnej woli. Taka praca.
Ile razy uśmierciłeś Jezusa myśląc „to nie ode mnie zależy”? Czy bierzesz odpowiedzialność za to co robisz? To o tobie Jezus powie: „Przepuść im, bo nie wiedzą co czynią!”.
12. Śmierć. Stań się Janem stojącym pod krzyżem. Patrząc na umierającego Boga możesz mieć w sercu albo bezgraniczny lęk albo bezgraniczny spokój…
Ile razy przejmował cię lęk? Ile razy nie potrafiłeś zaufać, że Bóg naprawdę wybrał dla ciebie dobrą drogę?
13. Oddanie. Stań się Maryją biorącą w ramiona martwe ciało Syna. Nie wiesz co będzie dalej. Możesz tylko wierzyć, zaufać…
Ile razy nie ufałeś sercu, ale temu co widzą twoje oczy? Ile razy nie potrafiłeś wyrwać się z ziemskiego pojmowania świata?
14. Oczekiwanie. Stań się jednym z kamieni grobu. Jesteś tylko kamieniem i wiele dać nie możesz, ale całym sobą starasz się wypełniać Bożą przestrzeń.
Ile razy wydawało ci się, że masz za mało, żeby się dzielić? Ile razy mówiłeś, że jakbyś miał więcej, to byś się dzielił? Spróbuj być jak ten kamień. Nie mając nic, dawaj tyle ile masz… całym sobą.
Zakończenie
To już koniec wędrowania Chrystusową drogą zaufania Ojcu.
Dziś, zmagając się z samym sobą, z ciemnością i zmęczeniem, mogłeś stać się bezpośrednim jej uczestnikiem.
Czy dziś, w realnej rzeczywistości, odnajdujesz się w świecie, który ciągle jest plątaniną dróg wiodących w nieznane?
Czy dziś, jak Chrystus przed wiekami, potrafisz zaufać Ojcu?
Czy wierzysz, że po tamtych czternastu przystankach prawdziwie przyszedł poranek zmartwychwstania?
rozważania drogi krzyżowej: Tadeusz Babiel (2026)