Browersowanie 31 maja

Dodano 1 czerwca 2016 przez Holux
Browersowanie 31 maja
  • Opis
  • Mapa
  • Punkty

Kod trasy

78804
Pobierz trasę w aplikacji
Wpisz kod w wyszukiwarce

Informacje

  • Rodzaj aktywności: Rower szosowy
  • Stopień trudności: Średni
  • Gwiazdki:  4.0
  • Dystans: 50,9 km
  • Czas trwania: 4 h 55 min
  • Średnia prędkość: 10,33 km/h
  • Przewyższenie: 88,73 m
  • Suma podejść: 593,05 m
  • Suma zejść: 594,99 m
  • Data: 31 maja 2016
  • Lokalizacja: Puławy
470118
DSCN339695
470119
DSCN3392
470120
DSCN339383
470121
DSCN338849
470122
DSCN339923
470123
DSCN3398
470124
DSCN338570
470125
DSCN3397
470126
DSCN3379
470127
DSCN3380
470128
DSCN339025
470129
DSCN3376
470130
DSCN3349
470131
DSCN334127
470132
DSCN3339
470133
DSCN3336
470134
DSCN3351
470135
DSCN339189
470136
DSCN3368
470137
DSCN333715
470138
DSCN3342
470139
DSCN3359
470140
DSCN3366
470141
DSCN3343
470142
DSCN3364
470143
DSCN3357
470144
DSCN3384
470145
DSCN340070
470146
DSCN335288
470147
DSCN339447
470148
DSCN3353
470149
DSCN3344
470150
DSCN338318
470151
DSCN3347
470152
DSCN3389
470153
DSCN3362
470154
DSCN3348
470155
DSCN3350
470156
DSCN3345
Relacja Darka
Zdaje się, że niepewna pogoda odstraszyła część ludzi od wybrania się na kolejną browersową wycieczkę. Ale mimo tego 10 osób to nie jest taki zły wynik. Na miejscu zbiórki zjawili się: Krys, Andre, Kazik, Leon, Darek z Mikołajkiem, Karol, Krzysiek C i Pitras. W trakcie przejazdu przez miasto dołączył jeszcze Tomek. Pogoda była niestabilna, niebo częściowo przykrywały ciężkie ciemne chmury. Ale kiedy akurat nie zasłaniały nieba, to robiło się bardzo słonecznie i ciepło. Większość ciemnych chmur gromadziła się po wschodniej stronie, więc zrezygnowaliśmy z wycieczki do Koziego Boru i skierowaliśmy się na drugą stronę Wisły. Celem był Zalew w Janowicach. Tradycyjną trasą koło stadionu przejechaliśmy na stary most i po jego przekroczeniu skierowaliśmy się najkrótszą trasą do Janowca. Tempo było szybkie, ruch samochodów na tej szosie jak zwykle duży. Na kilku znaczących podjazdach dostaliśmy zadyszki (nie dotyczy Krysa i Leona, jak również Mikołajka). Za to na zjeździe pod Janowcem można było bić się o rekordy szybkości swobodnego zjazdu. Było ok. 50 km/h. Mikołajek jak zwykle rozkładał szeroko ręce jak skrzydła i czuł że zaraz się uniesie z fotelika. Dobrze że był przypięty pasami. W Janowicach pod sklepem spożywczym zrobiliśmy krótki postój i zaopatrzyliśmy się w prowiant. Mimo niepewnej sytuacji na niebie pojechaliśmy na odpoczynek nad Zalew. Akurat jak zajechaliśmy, to zrobiło się nieciekawie, ciemno i zerwał się zimny wiatr. Szukaliśmy jakiegoś zadaszenia. Na drugim końcu akwenu zauważyliśmy coś w rodzaju altany. Ale jak do niej dojechaliśmy to okazało się, że jest to wiata nad miejscem do parkowania rowerów. Ale akurat był tam zaparkowany skuter. Nie było na czym usiąść. Wróciliśmy w okolice pomostu i usiedliśmy na ławkach. Mikołajek pobiegł pobawić się na zjeżdżalni i huśtawkach pobliskiego placu zabaw. Mieliśmy szczęście, bo akurat zaczął się okres ładnej pogody. Wyszło słońce, wiatr ucichł, zrobiło się ciepło i przyjemnie. Krytycznie komentowaliśmy zastój prac, mających przystosować Zalew Janowiecki i jego otoczenie do sezonu letniego. Od zeszłego roku, w którym obiekt nie został jeszcze oddany do użytku, nie zmieniło się nic, a za to pojawiły się pierwsze zniszczenia i ślady rdzy.
Jak odjeżdżaliśmy, to pogoda znów zmieniła swoje oblicze, tak że Darek ubierał w pośpiechu Mikołajka w kurtkę przeciwdeszczową z kapturem. Mieliśmy obawę, czy uda się nam na sucho schronić w Janowicach w odwiedzanym wcześniej sklepie. Jednak, kiedy tam dojechaliśmy, trochę się uspokoiło i bez zatrzymania pojechaliśmy do Janowca. Postanowiliśmy nie wracać tą samą trasą, ale promem przepłynąć do na drugą stronę Wisły i wrócić do Puław ścieżką rowerową. Trochę było to dalej w kilometrach, ale stanowczo bezpieczniej, bo szosa do Janowiec-Puławy jest bardzo ruchliwa. Na promie Mikołajek bardzo się ucieszył, bo spotkał tam starszego pana kapitana, z którym zaprzyjaźnił się na dobre przy okazji kilku poprzednich przepłynięć. Pan kapitan też ucieszył się i jak zwykle zaprosił malucha do sterówki, aby „pokierował” rejsem. Niektórych z nas trochę to zaniepokoiło, ale biorąc pod uwagę że robił to nie pierwszy raz i nie skręcił jeszcze nigdzie w bok, to tym razem może też trafi w przeciwległy brzeg. Rozglądając się ciekawie w środku, Mikołajek dojrzał wiszący metalowy gwizdek i wygrawerowany na nim napis: „ORP Burza”. Okazało się, że jest to autentyczny zabytkowy element wyposażenia legendarnego okrętu-niszczyciela z czasów II Wojny Światowej.
Powrót do Puław, przez Kazimierz Dolny, szosą do Bochotnicy i dalej ścieżką rowerową wzdłuż wału odbywał się w ostrym tempie, czasami wręcz szaleńczym. Klucząc uliczkami na Włostowicach dojechaliśmy do mety w Czarnym Piotrusiu. Ostatni długi podjazd obok Wodociągów mocno dał w kość obciążonemu swoim pasażerem Darkowi, który na mecie przyznał z uznaniem kolegom, że udało im się w końcu go porządnie zmęczyć.
Ale za to zamówiona pizza i napoje izotoniczne smakowały wyjątkowo dobrze.

Na tej trasie przyda Ci się mapa dostępna w naszej aplikacji

Mapa Kazimierz Dolny
Kazimierz Dolny - mapa turystyczna w aplikacji Traseo

Turystyczna mapa "Kazimierz Dolny" i okolic w świetnej skali 1:35 000. Znaleźć na niej można wszystkie ważne dla turysty informacje z tych pięknych terenów dotyczące nie tylko cennych zabytków, ale i tras pieszych, rowerowych, rezerwatów...

Mapa Puszcza Kozienicka
Puszcza Kozienicka - mapa turystyczna w aplikacji Traseo

Mapa turystyczna "Puszcza Kozienicka" przedstawia kompleks leśny w środkowej Polsce, położony na obszarze Równiny Kozienickiej, na granicy powiatów kozienickiego i radomskiego. Dzisiejsze jej granice wyznaczają: od północnego zachodu rzeka Radomka,...

brak wystarczającej ilości ocen

Skomentuj

Zaloguj się, aby komentować i oceniać trasy
Rowerem po Roztoczu
Aplikacja Traseo
Moja mapa 0