Trzy rzeki na jednym spływie - Grabia, Widawka, Warta

Dodano 30 kwietnia 2017 przez plik GPX
Trzy rzeki na jednym spływie - Grabia, Widawka, Warta
  • Opis
  • Mapa
  • Punkty

Kod trasy

96876
Pobierz trasę w aplikacji
Wpisz kod w wyszukiwarce

Informacje

  • Rodzaj aktywności: Kajak
  • Stopień trudności: Średni
  • Gwiazdki:  9.0
  • Dystans: 72,6 km
  • Czas trwania: 29 h 56 min
  • Średnia prędkość: 2,43 km/h
  • Przewyższenie: 65 m
  • Suma podejść: 1 390 m
  • Suma zejść: 1 437 m
  • Data: 29 kwietnia 2017
  • Lokalizacja: Łask
574359
Rzeka na starcie
ledwo przepłynęliśmy pod mostem :)
574360
IMG_20170429_104754930
574361
Przy tym poziomie wody mamy tutaj przenoskę
stara kładka
574362
Grabia
574363
Grabia
574364
Rozlewiska
574365
Miejsce startu
Most w Kuźnicy - jak widać przy tym stanie wody zmieściliśmy się pod nim na styk
574366
Dwa młyny
574367
Grabia
574368
Grabia
Wszystko pod wodą, rzeka porządnie wylała :)
574369
Kamienisty próg
przenoska!
574370
Bardzo niebezpieczny jaz
W ogóle jest tutaj czarny punkt na rzece...
574371
"Dwa młyny"
ze strony rzeki
574372
Niska kładka = przenoska
574373
Kładka
stara i wysłużona ale obnieść trzeba: zwykle pewnie da się płynąć pod nią ale przy takim poziomie wody konieczna przenoska
574374
Próg przy Dwóch młynach
574375
Czarny punkt na wodzie
Pierwszy raz widzę coś takiego na wodzie a nie na drodze, faktycznie jaz wygląda bardzo groźnie, lepiej się nie zbliżać
574376
Jaz z wody
574377
Młyn wodny
574378
Młyn i smażalnia ryb przed Łaskiem
konieczna przenoska - i to długa, okoła 300 - 400 metrów
574379
Chata prababci
można nocować aczkolwiek tanie to nie jest
574380
Niebezpieczny próg - przenoska
574381
Chata prababci
ładne, krytę strzechą ale niestety tanie to to nie jest :)
574382
Marek
574383
Rzeka...
574384
Grabia
574385
Rzeka
574386
Huśtawka na starym drzewie
przepływamy obok naszego obozowiska
574387
Spalone niewiadomo co na wyspie
obiekt zagadka
574388
Kładka na wysokości wsi Bilew
przy tym poziomie wody - nie do przepłynięcia, przenoska. na wysokości tej kładki zakończyliśmy pierwszy dzień spływu.
574389
Szybie suszenie
574391
Było mokro ale mimo wszystko jakoś udało sie rozpalić ogień
574392
Miejsce gdzie rozbiliśmy się na noc
na wysokości wsi Bilew - w sumie było OK, trochę blisko cywilizacji ale nie wiedzieliśmy czy dalej coś będzie. mogliśmy płynąć bo za parę kilometrów były fajne meandry ale kto by to wtedy wiedział... ostatecznie nie było źle
574393
Obóz
574394
IMG_20170429_210522268
574395
Ognisko
574396
Wiadukt drogo S8
prezentuje się okazale, płynie przez dzikie rozlewiska...
574397
Wschód słońca nad Grabią
po wyjściu z namiotu drugiego dnia
574398
Grabia
niedaleko ujścia
574399
Wschód słońca z rana
po wyjściu z namiotu :)
574400
Wschód słońca z rana
574401
Grabia
574402
Graiba
już za S8
574403
Grabia
574404
Wschód słońca nad Grabią
coś wspaniałego :) po mroźnej nocy przepiękny poranek
574405
Grabia przy ujściu
574406
Grabia
574407
Grabia
574408
Grabia
574409
Grabia
574410
Grabia
574411
Grabia
574412
Grabia
574413
Meandry
574414
Grabia
574415
Grabia
574416
Grabia
574417
Widawka
574418
Bardzo niebezpieczny próg - przenoska obowiązkowa!
574419
Zabytkowy młyn
574420
Most tuż za młynem
574421
2017-04-30_11-44-01
574422
Meandry
i leżące drzewa
574423
Meandry
Grabia
574424
Leżące drzewa
przy tak wysokim stanie wody to raczej nie problem
574425
Warta
574426
Przeszkody....
na Grabi ich nie brakuje, jednak przy tym poziomie wody to nie problem :)
574427
Podmyte brzegi
Grabia
574428
Grabia
574429
Grabia
574430
Grabia
574431
Grabia
brzózki na zakolu rzeki
574432
IMG_20170430_121602584_HDR
574433
Grabia
574434
Grabia
574435
Grabia
574436
Grabia
574437
Grabia
574438
Grabia
574439
Poręcz
Po zdjęciu poręczy widać, że stan rzeki jest wyższy niż zwykle...
574440
Grabia
574441
Grabia
574442
Grabia
574443
Grabia
574444
Widawka
przy ujściu Niecieczy
574445
Pogodnie...
przy ujściu Grabi do Widawki
574446
Widawka
przy ujściu Nieczieczy
574447
Widawka
574448
Widawka
574449
Most
łączący Podgórze z Budkami Grabieńskimi
574450
Widawka
574451
Tama
Elektrownia chyba, przenoska!
574452
Widawka
574453
Widawka
574454
Widawka
574455
Widawka
atak bobrów...
574456
Widawka
574457
Widawka
574458
Warta
tuż przy ujściu Widawki
574459
Widawka
574460
Ujście Warty do Widawki
574461
Widawka
ostatnie fragmenty
574462
Ostatni most przed ujściem na Widawkce
Łączy miejscowości Jeziorko z Woźnikami
574463
Warta
574464
Warta
574465
Warta
574466
Warta
574467
Warta
574468
Koniec spływu
W miejscowości Bobrowniki
574469
Warta
574470
IMG_20170430_062059561
574471
Wschód
z kładki
574472
Wschód
po wyjściu rano z pokoju
Na Grabię ostrzyłem sobie zęby od dłuższego czasu, chciałem płynąć w zeszłym roku ale poziom wody był ponoć zbyt niski... ale co się nie odwlecze to nie uciecze - na początek majówki sunąłem kajakiem przez bardzo mocno wezbrane (stan ostrzegawczy podchodzący pod alarmowy) wody Grabi. towarzyszył mi Marek - nie musiałem go długo namawiać do spływu, ma nosa i wie co dobre. nie wahał się przejechać ponad 150 km. rzeka zrobiła na nim bardzo pozytywne wrażenie, zresztą link do jego relacji wrzucą poniżej... zaczęliśmy w Kuźnicy tuż przed mostem drogi nr 473 - ledwo pod nim przepłynęliśmy - tak wysoki stan. za mostem - wody też od groma, rozlewiska, zalane łąki... płynęliśmy wśród koron drzew. momentami gubiliśmy główny nurt i błądziliśmy po rozlewiskach, jednak po małych komplikacjach udało się trafić na właściwą ścieżkę. wysoki stan wody miał też swoje plusy - minimalna liczba zwałek - wszystko dało się opłynąć dzięki czemu mięliśmy bardzo dobre tempo. rzeka stała się węższa za pierwszym młynie - tzw: "dwa młyny" - bardzo przyjemne drewniane, odrestarowane budowle, przy nich stromy kamienisty próg - raczej przenoska, próbowałem go pzrepłynąć ale zatrzymałem się na kamieniu, szczęliwe bez kabiny. odpuściłem i przenieśliśmy z Markiem kajaki - liczyliśmy że uda się zjeść jakiegoś pstrąga bo przy młynie funkcjonuje smażalnia ale pojawiliśmy się za wcześnie - była jeszcze zamknięta przed sezonem. dodatkowo zostaliśmy rzekomo pomówieni o uszkodzenie paprotki przez prawodpodobnie właściciela młynu, łaskawie zgodził się żeby zwodować kajaki na jego terenie chociaż mocno próbował wyperswadować nam żeby wodować kilkadziesiąt metrów dalej... była lekka spina z Markiem ale po wymianie zdań panowie powiedzieli sobie co mięli do powiedzenia i popłynęliśmy dalej... wracając do rzeki - wróciła ona do koryta, zaczęła płynąć wśród lasów i pojawiły się ciekawe meandry... krajobraz zrobił się leśny, po jakimś czasie mijamy ogromny wiadukt drogowy drogi S8. dalej młyn i przenoska - czarny punkt na wodzie, z lewej strony bardzo niebezpieczny jaz. następnie w dalszym ciągu towarzyszy nam las, wpływamy do Kolumny a później do Łasku - pomiędzy jeszcze młyn, przenoska i smażalnia wstrąga - rybka za 18 zł, wędzona, przezmaczna, dodatkowo gospodyni uraczyła nas drożdżowcem własnego wypieku - polecam miejsce. niestety poza dobrym jedzeniem spotkała nas tutaj daleka - jakieś 300 - 400 metrów - przenoska, obok mijaliśmy hotel zrobiony na klimat staropolski "chata prababci" kryta strzechą. wygląda ładnie, kosztuje niemało. Grabia na wysokości Łasku jak i trochę za nim staje się nieciekawa - ale to jedyny taki odcinek, nie jest on zbyt długi, parę kilometrów po czym wracamy na ogromne mokradła, królestwo bobrów i ptactwa wodnego - kaczki, czaple, bociany i ornitolog jeden wie co jeszcze... rzeka kręci wśród czcin, super klimat... mokradła są ogromne, rzeka wylewa, można "ścinać" zakola... czasami nie wiadomo gdzie płynąć... jakoś sobie radzimy w tym labiryncie. na samym środku mokradeł nagle usłyszałem ludzkie głosy... wesołe, coś jakby imprezka, zaczęło mnie to zastanawiać... skąd tutaj ktoś miały się wziąć? odpowiedź przyszła niebawem - za łukiem rzeki trafiliśmy na trzech kajakarzy - panowie z Wrocławia i Opola, jeden z nich świeżo zaliczył kabinę i właśnie się ogarniał. popłynęliśmy z nimi chwilę, krótka pogawędka po czym napotkani towarzysze popłynęli wpław przez rozlewiska do widocznego w oddali lasu rozbić obozowisko... dochodziła już 17, pękło 30 kilometrów na rzece - przenosek niby mało ale wylana rzeka szalała tworząc liczne wiry co utrudniało kierowanie kajaka i dodatkowo męczyła... zaczęliśmy dozglądać się za miejscem na nocleg jednak początkowo nie było zupełnie nic - cały czas rozlewiska. dopiero na wysokości wsi Bilew kładka zmusiła nas do wyjścia na ląd i przy tej okazji trafiliśmy na ciekawe miejsce do spania na przeciwnym brzegu co wioska... pogoda początkowo była pochmurna, później przedarło się słońce ale na koniec dnia zachmurzyło się i zaczęło padać - raz mocniej, raz słabiej. ja zamiast od razu rozkłądać namiot wziąłem się za rozpalanie ogniska - co przypłaciłem rozkładaniem nomiotu na wariata - mało tego namiot pożyczony, nigdy wcześniej go nie rozkłądałem, niby pytałem kumpla jak, opisał w miarę dokładnie ale weź to teraz powtórz jak tu pada na łeb... z bardzo dużą pomocą Marka udało mi się go jakoś pokracznie rozbić - w środku było mokro ale grunt że więcej już się nie lało - ogarnąłem to jakoś gąbką, nadmuchałem materac i jakoś udało się przeżyć noc chociaż lekko nie było - temperatura koło zera, zmarzłem niemiłosiernie mimo materacu, śpiworu, grubej bluzy, drugiej bluzki, koszulki, spodni + kalesonów i podwójnych skarpet... nad ranem na namitach i kajakach był lód. przez noc w okolicy buszowały bobry

a tutaj wideo
https://www.youtube.com/watch?v=OL5wJNztVN0&index=1&list=PLwRYiTWxVHfRVglPcyU0_R_qB6fdqzZPO&t
brak wystarczającej ilości ocen

Skomentuj

Zaloguj się, aby komentować i oceniać trasy
Rowerem po Roztoczu
Aplikacja Traseo
Moja mapa 0