Nowa aplikacja Traseo

Przełęcz Zawory rowerowo-turystycznie

Dodano 30 września 2012 przez plik GPX
Przełęcz Zawory rowerowo-turystycznie Traseo Poleca

Informacje

Kod trasy

14664
Pobierz trasę na swój telefon
Wpisz powyższy kod w wyszukiwarce aplikacji Traseo.
87031
Czerwone Wierchy
Czerwone Wierchy
87033
Kopy Liptowskie
Kopy Liptowskie
87034
Cubryna i Koprowy Wierch
Cubryna i Koprowy Wierch
87036
Przełęcz Zawory
Przełęcz Zawory
87037
Przełęcz Zawory
Przełęcz Zawory
87047
Grań Hrubego Wierchu
Grań Hrubego Wierchu
Piękna, długa i widokowo niesamowita trasa, która przy odrobinie samozaparcia jest dostępna także dla rowerzystów. Cel to Przełęcz Zawory, szerokie, trawiaste siodło między Gładkim Wierchem a Cichym Wierchem. Rozciąga się z niej piękna panorama na Mur Hrubego Wierchu a także na Cubrynę i Koprowy Wierch. Trasa wymaga dużej kondycji oraz siły, gdyż na odcinku ok 2 km trzeba prowadzić rower pod górkę. Jako nagrodę za wysiłek dostajemy pobyt w miejscu, w którym można znaleźć prawdziwy spokój i ciszę. Ludzi po drodze jest bardzo niewiele.
Technikalia:
Trasa trudna, są odcinki wymagające pchania roweru. Kask i rękawiczki konieczne, wszelkie ochraniacze, zwłąszcza na piszczele i łokcie także przydatne, jeżeli chcemy zjeżdżać stromsze odcinki. W tej sytuacji także najlepszym rozwiązaniem będzie rower typu full. Po drodze wiele strumyków z wodą.

Trasę zaczynamy z parkingu w malutkiej miejscowości Podbańska, skąd kierujemy się w stronę hotelu Permon. Przed pierwszym, ostrym łukiem drogi jezdnej w lewo po prawej stronie widnieje drogowskaz kierujący do Doliny Cichej. Znaki żółte. Pokonujemy mały mostek i po chwili wjeżdżamy na szosę w Dolinie Cichej, która jest jedną z największych dolin tatrzańskich. Dolina ciągnie się przez kilkanaście kilometrów, początkowo w kierunku północnym, by po ok. 10 km wykonać łagodny łuk w kierunku wschodnim. Początkowo jedziemy wygodną drogą asfaltową. Po chwili mijamy rozjazd szlaków - w prawo odgałęzia się łącznikowa droga do Doliny Koprowej - tamtędy będziemy wracać. My kierujemy się łagodnie w lewo i mijamy kilka chatek. Szeroka łąka po dłuższej chwili ustępuje miejsca lasowi a my możemy odetchnąć jadąc w przyjemnym cieniu. Po drodze dość regularnie zdarzają się miejsca do odpoczynku, można usiąść przy drewnianych stołach i napić się wody. Po dłuższej chwili z lewej strony wyłaniają się grzbiety Czerwonych Wierchów, które wznoszą się wysoko nad nami. Pojawiają się także znaki czerwone. Nasza droga, do tej pory dość łagodnie nachylona, pnie się do góry nieco mocniej, by po chwili znów dać nogom wytchnienie. Jedziemy dalej i po chwili pokazuje się nam po raz pierwszy Świnica, wyglądająca z tej strony inaczej, łagodniej. Nasza wygodna droga powoli dobiega końca, asfalt zatacza małe kółko i kończy się. Kolejne dobre miejsce na odpoczynek. Teraz jedziemy drogą bitą, znaki cały czas koloru czerwonego. Droga bita odgałęzia się w prawo, a my zaczynamy najtrudniejszy odcinek, wjeżdżając wąskim szlakiem w las. Dalej będzie tylko trudniej, ale i dużo ładniej. Przekraczamy strumyk i wychodzimy ponad granicę lasu. Otwierają się widoki na Kopy Liptowskie i górne piętro doliny Cichej. Po chwili kosówka ustępuje miejsca trawom i już prawie widać nasz cel. Chwilę później mijamy strumyk - ostatnie źródło wody na podejściu. Teraz zakosami pniemy się w górę, by wreszcie wyjść na rozległe trawiaste łąki. Nimi dalej, już łagodniej w górę aż na naszą Przełęcz. Teraz jest czas na odpoczynek, podziwianie widoków, jedzenie, picie. Grań Hrubego Wierchu, Cubryna, Koprowy Wierch, Kopy Liptowskie - to wszystko dla nas. Od tego miejsca będzie już tylko w dół. Zjazd jest trudny i wymaga dobrej techniki. Są miejsca, w których bezpieczniej jest zejść z roweru. Początek jest dosyć stromy, prowadzi wąską ścieżką w kilka zakosów wgłąb Kobylej Dolinki. Po drodze mijamy bardzo ładny Kobyli stawek i jedziemy w stronę progu dolinki. Tu kolejny raz szlak ostro się obniża i zakosami pokonujemy spiętrzenie doliny. Po pewnym czasie wjeżdżamy w las. Po drewnianej kładce przejeżdżamy nad mokradłami i mijamy altankę do odpoczynku. Teraz skręcamy w prawo za znakami zielonymi i później niebieskimi rozpoczynając ok 2 kilometrowy odcinek po nie najlepszej drodze leśnej. Jest sporo kamieni i trzeba uważać. Docieramy do miejsca, gdzie droga zaczyna bardzo stromo prowadzić w dół - trzeba tu bardzo uważać, gdyż zjazd dodatkowo utrudniają poziome bale odwadniające. Zaraz po tym miejscu jest most i początek dobrej, wygodnej drogi bitej oraz kolejna altanka do odpoczynku. Bitą drogą dalej w dół - w końcu można przyspieszyć i poczuć radość z bardzo szybkiej jazdy. Szybko wyjeżdżamy na asfalt, którym cały czas w dół. Warto od czasu do czasu obejrzeć się za siebie, gdyż widoki ciągle są bardzo ciekawe. Po lewej stronie mijamy masyw Krywania i zmieniamy znaki na zielone. Szybko docieramy do miejsca, w którym nasza trasa łączy się z powrotem z wariantem "do góry". Teraz jeszcze tylko kilka kilometrów, mostek i jesteśmy na drodze do parkingu w Podbańskiej.
brak wystarczającej ilości ocen

Skomentuj

Zaloguj się, aby komentować i oceniać trasy
Moja mapa 0