Lednica, Czechy, Rzym, Wenecja i Biskupin

Dodano 23 czerwca 2015 przez plik GPX
Lednica, Czechy, Rzym, Wenecja i Biskupin

Kod trasy

62329
Pobierz trasę na swój telefon
Wpisz powyższy kod w wyszukiwarce aplikacji Traseo.

Informacje

  • Rodzaj aktywności: Kolarstwo szosowe
  • Stopień trudności: Łatwy
  • Gwiazdki:  5.2
  • Dystans: 161 km
  • Czas trwania: 10 h 31 min
  • Średnia prędkość: 15,34 km/h
  • Przewyższenie: 89,6 m
  • Suma podejść: 889,12 m
  • Suma zejść: 849,17 m
  • Data: 21 czerwca 2015
  • Lokalizacja: Biskupin
347400
Łowęcin
Łowęcin
347401
Jankowo
Jankowo
347402
Huby
Huby
347403
Latalice
Latalice
347404
Skrzetuszewo
Skrzetuszewo
347405
Pola Lednickie
Pola Lednickie
347406
Czechy
Czechy
347407
Kłecko
Kłecko
347408
Mieleszyn
Mieleszyn
347409
Popowo-Ignacewo
Popowo-Ignacewo
347410
Rzym
Rzym
347411
Rogowo
Rogowo
347412
Marcinkowo Górne
Marcinkowo Górne
Leszek Biały
347413
Gąsawa
Gąsawa
LYd2-53
347414
Gąsawa
Gąsawa
347415
Gąsawa
Gąsawa
347416
Biskupin
Biskupin
347417
Biskupin
Biskupin
W oddali Jezioro Biskupińskie oraz skansen
347418
Wenecja
Wenecja
Ruiny zamku z XIV wieku
347419
Wenecja
Wenecja
347420
Podgórzyn
Podgórzyn
347421
Żnin
Żnin
Panorama miasta
347422
Żnin
Żnin
347423
Żnin
Żnin
347424
Januszkowo
Januszkowo
347425
Wawrzynki
Wawrzynki
347426
Wawrzynki
Wawrzynki
347427
Wyręba
Wyręba
347428
Łabiszyn
Łabiszyn
Śluza na Noteci
347429
Nowe Dąbie
Nowe Dąbie
347430
Zielonka
Zielonka
347431
Ciele
Ciele
Przemokłem w piątek podczas powrotu z pracy, dlatego wczoraj nie wybrałem się nigdzie. Prognoza pogody jest niezmienna od czterech dni, więc dzisiaj także ryzykowałem zimnym prysznicem z nieba. Cóż, z cukru nie jestem, a za tydzień zaczyna się mój urlop, więc chciałem zaliczyć jakąś gminę w okolicy.
Na niebie całkowite zachmurzenie, ale nie było chłodno. Lekka bluza wystarczyła. Nie miałem ochoty na starą krajówkę do Pobiedzisk, ale gdy lunęło, a ja byłem na przedmieściach Poznania, zmieniłem plan, wykluczając wszelki teren. Wolałem stabilny asfalt. Sporo na nim kałuż, ale zdecydowanie czyściej.
Lednica nie zaimponowała mi. Brama Ryba jest mniejsza niż sądziłem. Za to widoki chmur zmieniających się raz za razem bardzo mnie przyciągały. Takie pocieszenie w ten deszczowy dzień.
Przejechałem przez Czechy, a potem przez Rzym, który chciałem już od roku odwiedzić. Zobaczyłem tam nawet znak kierujący do dębu „Chrobry”, ale nie miałem pojęcia, gdzie go szukać i za ile kilometrów się ujawni. Zignorowałem pomnik przyrody i pojechałem dalej. Kolejny na drodze był Biskupin.
W Gąsawie przed Biskupinem spotkałem kolejkę wąskotorową Żnińskiej Kolei Powiatowej. Odjeżdżała w ciągu pięciu minut, ale czas jazdy zdecydowanie odradził mi tej przyjemności. W dodatku lokomotywą była spalinowa LYd2. W taborze mają ciekawszy okaz – parowóz Px38 z 1938 roku, ale chyba rzadko wyjeżdża w trasę.
W biskupińskim muzeum nie znalazłem parkingu dla rowerów. Szkoda, bo miałem nadzieję zobaczyć kawałek historii, o której kiedyś się uczyłem w szkole. Zaraz dalej wjechałem do Wenecji, a tam Muzeum Kolei Wąskotorowej. Ach, ależ ja mam czasu na zwiedzanie.
Deszcz prześladował mnie coraz częściej. Na szczęście ten bardziej ulewny wlókł się tak wolno, że z daleka było wiadomo, że za chwilę lunie. Czasem chowałem się pod wiatami przystanków, a czasem pod drzewami. Te iglaste chroniły najgorzej. Słońce pokazało się zaledwie kilka razy. Najczęściej zapowiadało deszcz.
W Żninie zacząłem się zastanawiać, czy nie zmienić planu i zamiast na Bydgoszcz, żeby pojechać na Inowrocław. Zdecydowałem się kontynuować podróż zgodnie z planem. Co prawda nie zdążyłbym na tańszy pociąg, ale w Bydgoszczy byłem zaledwie raz, a ponieważ dzisiaj jest przesilenie letnie, to mogłem wrócić później. Zawsze to więcej zdjęć.
Było strasznie dużo aut na drodze z Łabiszyna do Brzozy. Gdzie te wszystkie osobówki pędziły w tak niepogodne niedzielne popołudnie? Jeszcze nadciągnęła taka czarna chmura, że co chwila z niej kropiło lub padało. Już wiedziałem, że nie zdążę na kolejny pociąg i będę musiał czekać 2 godziny na TLK. Na szczęście bezpośredni do Poznania.
Niektórzy pomylili drogę ekspresową z prowadzącą wzdłuż niej drogą lokalną. Gdzie była drogówka? Wedle obecnego prawa ci mordercy nie powinni już mieć prawa jazdy. Nawet jeśli tylko na okres wakacji.
Złapał mnie deszcz, ale taki, że nie odpuszczał długo. Schroniłem się pod wiaduktem. Przejeżdżający rowerzysta rzucił: „Nie ma co czekać”. Rzeczywiście, nie przestawało ciapać. Włożyłem cieplejszą bluzę, bo robiło się chłodno, potem jeszcze kurtkę, bo jednak szkoda mi było przemoczyć bluzę i ruszyłem. Po chwili jazdy przestało padać, zrobiło mi się gorąco i zostałem w samej kurtce.
W Bydgoszczy miałem problem z odnalezieniem dworca głównego, bo nie został oznaczony na mojej mapie. Gdy już do niego trafiłem, okazało się, że jest w remoncie. Po odstaniu w kolejce do okienka po bilet pozostało mi niewiele czasu do odjazdu. Kupiłem coś do jedzenia i zacząłem długą wędrówkę po dworcowym labiryncie. Musieli się nieźle nagłowić w jaki sposób utrudnić życie podróżnym, bo droga na piąty peron jest długa i kręta. Już we Wrocławiu kilka lat temu było łatwiej.
Niestety do domu miałem dojechać późno, ale co tam. Wyprawa się udała. Żałuję tylko, że nie pojeździłem dłużej po Bydgoszczy. Pewnie jeszcze tam wrócę.
brak wystarczającej ilości ocen

Skomentuj

Zaloguj się, aby komentować i oceniać trasy
JJ_Active
4 lipca 2015 JJ_Active napisał:
:)
Moja mapa 0